czwartek, 26 stycznia 2017

Michael Scott - "Alchemik. Sekrety nieśmiertelnego Nicholasa Flamela"



- Kim jesteście?
- Jesteśmy legendą.

Coś mi się wydaje, że to będzie długi wpis.
Po pierwsze - nowości w zakładkach - czyli czytelnicze wyzwania, których podjęłam się niedawno. Poza dwoma genialnymi wyzwaniami Wielkiego Buka, pojawiło się tam także wyzwanie czytelnicze 2017 z Wiedźmowej głowologii, w ramach którego czytamy książki z określonymi elementami zawartymi w tytule. Dziś będzie to pierwsza pozycja podłączona pod to wyzwanie - książka z osobą w tytule. Jeśli chodzi o wyzwania: zainspirowana przeczytanym niedawno Przebudzeniem, ale też - a jakże - Wielkim Bukiem coraz częściej zerkam w stronę Lovecrafta. Chciałabym nareszcie przeczytać wszystkie jego dzieła dostępne w polskim przekładzie. Myślę, że takie wyzwanie narzucone samej sobie zmobilizowałoby mnie do częstszego sięgania po twórczość Mistrza Grozy. Niedługo więc pojawi się wyzwanie z Lovecraftem, kto chce oczywiście może się przyłączyć.

→ Po drugie - dziś o czymś, do czego miewam raczej pecha - literatura młodzieżowa, a do tego seria sześciu powieści! Co mogło pójść nie tak? Hm, mogło wszystko, tak jak przy pierwszej części serii Gone: Zniknęli - u mnie bohaterowie od równo dwóch lat gniją w ETAPIE, dawno przekroczywszy swoje magiczne piętnaste urodziny. O dziwo z Alchemikiem jest zupełnie inaczej! Przygotujcie się na solidną dawkę akcji i czarów! Hozier na uszy, herbata w dłoń, mam tę mooooc, mam tę mooooc - ruszamy!


 
Nicolas Flanel - samo jego nazwisko wzbudza niezdrowe podekscytowanie fanów fantastyki, legend, teorii spiskowych i niewyjaśnionych zdarzeń. Lekarz, kucharz, księgarz, żołnierz, nauczyciel języków i chemii, urzędnik, złodziej, a przede wszystkim jeden z najsłynniejszych alchemików Europy urodzony w 1330 roku, nieśmiertelny. Dzięki magicznemu kodeksowi - liczącej co najmniej dziesięć tysięcy lat Księdze Maga Abrahama - poznaje najbardziej tajemne sekrety wszechświata, tworzy kamień filozoficzny, odkrywa tajemnicę nieśmiertelności i potrafi przemieniać zwykłe metale w złoto, a węgiel w drogocenne kamienie. Bezcenny kodeks staje się przedmiotem walki dwóch najsłynniejszych alchemików i szarlatanów o jakich słyszała Ziemia. Domyślacie się więc kto jest przeciwnikiem Flamela?

John Dee - niemniej tajemniczy, niemniej utalentowany i w równej mierze co Flamel obrosły legendami - alchemik, okultysta, nadworny astrolog i szpieg królowej Elżbiety I. Kiedy udaje mu się porwać żonę Nicolasa - Perenelle Flamel, a także wykraść Księgę Maga Abrahama, świat staje w obliczu niebezpieczeństwa. Bez księgi nieśmiertelne dotychczas małżeństwo zacznie się bardzo szybko starzeć i umrze, a wraz z ich śmiercią na świecie zatryumfuje zło. Ci którzy rządzili przed pojawieniem się człowieka ujawnią swoją obecność, a ludzkość zostanie zmieciona z powierzchni ziemi.

Trudno z góry oszacować, który z wielkich magów ma większe szanse na zwycięstwo. Po stronie Flamela staje rodzeństwo - bliźniaki Sophie i Josh  Newman. Zostają oni wciągnięci w wir walki bez własnej woli, jednak szybko okazuje się, że ich obecność nie jest przypadkowa. To najprawdopodobniej o nich mówi jedna z przepowiedni zawartej w kodeksie Abrahama - dwoje jest jednością, a jedność jest wszystkim... - i to oni - czy tego chcę czy nie, mogą uratować lub zniszczyć świat.





Nie, ja nie należę do ludzkiej rasy - odparła bardzo spokojnie. - Należę do Starszej Rasy, czyli Wielkich Przedwiecznych. Rządziliśmy na ziemi, kiedy istoty humanoidalne dopiero schodziły z drzewa. Dziś mówi się o nas we wszystkich światowych mitologiach. Jesteśmy istotami legendarnymi, wilkołakami, wampirami, olbrzymami, smokami i potworami. Nazywają nas także bogami.



Fabuła opiera się przede wszystkim na walce Nicolasa i Johna, jednak nie tylko oni są istotami o nadzwyczajnych zdolnościach. Historyczne postacie z różnych epok mieszają się tam z bóstwami, wojownikami, czarownicami i postaciami z najczarniejszych koszmarów! Na kartach książki znajdziemy między innymi legendarną szkocką wojowniczkę - Scathach, egipską boginię Bastet, celtycką boginię magii, wojny i zniszczenia - Morrigan, grecką boginię księżyca, czarnoksięstwa i rozdroży - Hekate mieszkającą w Drzewie Świata - Yggdrasill i wiele, wiele innych magicznych i upiornych postaci. To przyporządkowanie jest oczywiście umowne, bo w książce wszystkie te istoty to po prostu Wielcy Przedwieczni, Starsza Rasa pierwszej i drugiej generacji - bóstwa znane jednak w różnych kulturach pod różnymi imionami.

Wielu taka wybuchowa mieszanka mitologii i wierzeń może zniechęcić - jednak nie zrażajcie się! Wszystko w Alchemiku... jest spójne i zgrane. Jedyne co na początku odrobinę drażni to mocne uwspółcześnienie postaci, cóż - XXI wiek odbił piętno nawet na alchemikach i magach.

Kiedy rozpoczyna się walka dobra ze złem o władzę nad światem, bliźniaki Sophie i Josh zostają wepchnięci w oko cyklonu. Trudno im przyjąć do wiadomości, że to co zatopione w legendach, podaniach i mitologiach to prawda, a magiczne istoty - znacznie starsze niż ludzka rasa stąpały po tej samej ziemi co dziś ludzie. Przedwieczni władają potężnymi siłami natury i żywiołami, a przede wszystkim czarami. Wynalezienie żelaza zapoczątkowało kres ich władzy - sztucznie wytworzony metal ma zdolność unieszkodliwiania nawet najpotężniejszej magii. Pierwsza Generacja prastarych istot nie jest w stanie nawet go dotknąć - podobnie jak Księgi Maga Abrahama, który przeznaczył ją jedynie dla rąk potomków małp - członków rodzaju ludzkiego. Magia to natomiast wykorzystanie wszystkich możliwości zmysłów - także zwykli ludzie byliby w stanie ją opanować, jednak zatracili zdolność używania zmysłów. Reagują tylko na najgłośniejsze dźwięki, niektóre obrazy, prawie zupełnie postradali węch i rozróżniają tylko najsłodsze i najbardziej cierpkie smaki. Przedwieczni - Mroczny Klan, nigdy nie pogodzili się z utratą władzy, a potężny John Dee stał się marionetką w ich szponach. Nic nie jest jednak oczywiste i podane na tacy. Czy angielski astrolog i mag służy tylko Mrocznemu Klanowi? Jakie są jego motywacje? I w jaki sposób wypełnić ma się przepowiednia?  Michael Scott, you had my curiosity, now you have my attention.


- Świat już się dawno skończył - z uśmiechem powiedziała Wiedźma. - I jestem pewna, że nie raz się skończy, nim słońce zgaśnie.



Z literaturą młodzieżową jestem mocno na bakier, ale przy Alchemiku bawiłam się wyjątkowo dobrze (jak na coś, co z góry skazałam na olimpijski rzut w kąt). Chętnie sięgnę po kolejne części, chociażby po to, aby na nowo spotkać się z Bastet i Niccolo Machiavellim.


(cytaty pochodzą kolejno ze stron: 33, 73, 254)

5 komentarzy:

  1. Piękna okładka! *-* Już to same w sobie by mnie skusiło by ją przeczytać...A po Twojej recenzji tym bardziej mam ochotę po nią sięgnąć.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy taka opinia! <3 Okładka rzeczywiście piękna, mieni się pod słońce alchemicznym złotem. :P Buziaki! :)

      Usuń
  2. O rany, widzę, że to jest cały cykl! Nie wiem jak to się stało, że nie trafiłam na tą książkę wcześniej. Pamiętam, że swego czasu przeszukiwałam księgarnie i blogi w poszukiwaniu właśnie czegoś takiego :) i jeszcze ta piękna okładka.
    Dlatego też dziękuję za recenzję. Zastanawiam się tylko, kiedy Mąż mnie z domu wyeksmituje z tymi wszystkimi książkami :D Już dziś zamawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety, nawet nie wiesz jak się cieszę, że moja recenzja się komuś przydała! Ale super! :) Na mojej półce czekają już dwie kolejne części - "Mag" i "Czarodziejka". Tylko czekam na wolną chwilę i biorę się za czytanie. :)
      Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz lekturą! :) Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny! :)

      Usuń
    2. Czytaj i koniecznie pisz, co sądzisz :) Może rzucę pracę, zamknę się w domu i będę czytać przez 24h na dobę? Może wówczas miałabym szansę przeczytać, chociaż część z tego, co chcę :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate