sobota, 31 grudnia 2016

Wojciech Lada - "Polscy terroryści"


Terroryści czy patrioci? Po trupach do celu.

Książka Wojciecha Lady Polscy terroryści opisuje działania polskich rewolucjonistów z początków XX wieku.  Pierwszym, co z dużą siłą uderza czytelnika, jest ogrom pracy jaką w napisanie tej powieści historycznej włożył autor. Niemal każde wydarzenie opatrzone jest dokładną datą i lokalizacją, wielokrotnie przytaczane są tu fragmenty artykułów z ówczesnej prasy, notatki rewolucjonistów i zeznania aresztowanych, ilustracje z czasopism i zdjęcia przedstawionych postaci, a wszystko to uzupełnia kilkustronicowa bibliografia. Autor gromadzi tu informacje dotyczące zamachów organizowanych przede wszystkim przez bojówki Polskiej Partii Socjalistycznej, a bardzo szczegółowe dane (miejsca, daty, nazwiska, dokładna liczba ofiar) to gratka dla amatorów historii.

Jak pisze Wojciech Lada, w okresie tak zwanej rewolucji 1905-1907 Polacy dokonali 1245 zamachów terrorystycznych - a z tego połowa skierowana była przeciwko instytucjom rządowym, reszta zaś na wybranych przedstawicieli carskiego aparatu władzy. Statystycznie każdego dnia miały miejsce co najmniej 3 zamachy! 

Początkowo ataki te były bardzo słabo zorganizowane, gdyż dokonywali ich ludzie nie mający doświadczenia w walce - bojownicy PPS to w większości prości, choć zdeterminowani, robotnicy z bronią w ręku. Józef Piłsudski szybko pojął, że bez odpowiedniego przeszkolenia terror będzie jedynie pasmem samobójstw młodych ludzi walczących o wspólny cel. Autor szczegółowo opisuje jak wyglądały owe szkolenia, czego uczono na specjalnych wykładach, dowiadujemy się nawet, że istniał specjalnie skonstruowany podręcznik, szkolący nie tylko bojówki w Polsce, ale i na Zachodzie, a nawet poza Europą!

W książce znajdziemy opisy najsłynniejszych zamachów - chociażby ataku pod Bezdanami, który przeszedł do historii jako legenda działalności Józefa Piłsudskiego w organizacji bojowej PPS (jednocześnie autor wyjaśnia, że była to jedna z najbardziej groteskowych i źle przeprowadzonych akcji). Przeczytamy tu o niebezpiecznych atakach na pociągi pocztowe, zamachy na żandarmów, a nawet opisy tego jak konstruowano, przenoszono i ukrywano bomby (ich konstruktorem był m. in. przyszły prezydent - Ignacy Mościcki)! 

Lada nie omieszkał barwnie opisać wszelkich wpadek i wypadków związanych z przechowywaniem i przemycaniem ładunków wybuchowych. Bomby stanowiły dla bojowników manifestacje siły, dlatego też wiele miejsca w książce poświęcone jest właśnie pracy w tajnych laboratoriach. Wyobraźcie sobie jak łatwo zginąć można konstruując taką niebezpieczną broń! Ale nie tylko twórca bomby był narażony na niesłychane ryzyko. Czy wiedzieliście, że nitrogliceryna przenoszona pod ubraniem nagrzewała się i zatruwała organizm? Autor tłumaczy za Prof. Cudziło, że rozszerza ona naczynia krwionośne i obniża ciśnienie krwi. Kobiety przemycające pod ubraniem niebezpieczne ładunki, wspominały że powodowały u nich bóle i wymioty. Jednorazowe spożycie 1g nitrogliceryny powoduje natychmiastową śmierć w skutek niedotlenienia mózgu.

Dla mnie najciekawszym okazał się rozdział opowiadający o pracy kobiet w organizacjach bojowych. Wiele z nich dołączenie do takiej grupy argumentowało chęcią walki z okupantem i zapędami patriotycznymi. Jednak niezwykle wzruszająca na ich tle zdaje się być historia  Wandy Krahelskiej, która planowała zamach na gen. Gieorgija Skołona. Sama tłumaczyła, że ma na uwadze dobro ojczyzny, jednak wszyscy domyślali się, że kierowała nią żądza zemsty. Jej narzeczony Mieczysław Rouba został aresztowany przez carskie władze na kilka dni przed ich planowanym ślubem. Po pewnym czasie został zwolniony z aresztu, jednak tortury jakich się na nim dopuszczono, spowodowały pomieszanie zmysłów, a ostatecznie samobójczą śmierć młodego bojownika. 

Polskie powieści historyczne nie trafiają do każdego, są literaturą nieco cięższą, nie dają czystej rozrywki, ale i niosą za sobą to ukłucie trudnej i bolesnej historii naszego narodu. Polscy terroryści to jednak lektura na mocną piątkę z plusem! Czyta się ją szybko i płynnie, nawet pomimo ogromu dat, liczb i nazw geograficznych. Wielokrotnie zaskakiwała mnie w niej rola wielkich postaci z kart polskiej historii, a także spryt i przebiegłość owych tytułowych terrorystów. 

Polecam, a ocenę moralną zostawiam Wam.


2 komentarze:

  1. Pewnie, że pamiętam zwariowaną lustitię, ale jakbym weszła na ten blog, to długo bym się zastanawiała kto to pisze. Podoba mi sie wygląd twojego bloga. Buziaki. Najlepszości :) w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Basieńko! :) Najcudowniejszych chwil w Nowym Roku! :* <3

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate