wtorek, 18 sierpnia 2015

Remigiusz Mróz - "Turkusowe szale"


Remigiusz Mróz, Turkusowe szale;
Wydawnictwo Bellona,
Warszawa 2014




Dzień (bardzo) dobry!  
A dlaczego taki dobry? Jak już się domyślacie znalazłam się w czytelniczym niebie - dosłownie i w przenośni, a wszystko to za sprawą Remigiusza Mroza (autora - jak powszechnie wiadomo - skazanego na moje dożywotnie uwielbienie).

Kariera Remigiusza Mroza, który to szturmem wziął serca czytelników, blogerów i fejsbukowiczów rozwija się w zawrotnym tempie. Cóż mogę powiedzieć - cieszmy się, że jesteśmy świadkami budowania tak wspaniałej kariery pisarskiej, kiedy Mróz będzie odbierał Nike, my będziemy mogli rzec - "tak, byliśmy z Nim od początku!".

 

Zanim jednak Mrozanizm stanie się faktem, a Polska rozbrzmi kierowanym ku Tatrom modłom Nie ma pisarza nad Mroza, a my wszyscy jesteśmy jego prorokami, pozwólcie, że porozpływam się trochę nad kolejną genialną pozycją tegoż autora. Remigiusz Mróz kolejny raz rzuca nas w wir wydarzeń II wojny światowej. Tym razem towarzyszymy dzielnym pilotom 307 Nocnego Dywizjonu Myśliwskiego. Genialny pomysł! Niewyeksploatowana tematyka, szerokie pole do popisu i - nie ukrywajmy, ten dreszcz przeszywający każdego Polaka za każdym razem, kiedy mowa o dzielnych, polskich pilotach rozrzuconych na niebie IIwś.
Zacznę w tym wypadku od końca, a więc posłowia historycznego, w którym autor wyjaśnia niektóre z poruszanych kwestii, tłumaczy które wątki czerpie z historii, a co jest jedynie fikcją literacką. W posłowiu odnajdziemy szereg źródeł, przydatnych w pogłębianiu informacji o polskich lotnikach - nie tylko z 307! Mam zamiar - w miarę możliwości, sięgnąć po większość z przywołanych przez Remigiusza Mroza zbiorów i opracowań. Za posłowie więc niech będą autorowi dozgonne chwała i dziękczynienie. 
W Turkusowych szalach znajdziecie zderzenie dwóch światów - jeden z nich to irytujący herbaciarze, przekonani o konieczności "niańczenia" Polaków, a drugi to grupa wspomnianych polskich lotników - szaleni, narwani, skorzy do bójki i do butelki, kochający piękne kobiety patrioci o genialnym poczuciu humoru (oczywiście zbytnio to uprościłam - Brytyjczycy nie są tacy najgorsi, ale żeby się o tym dowiedzieć, trzeba przeczytać książkę!:) ).



Głównymi bohaterami - a już na pewno najbardziej zapadającymi w pamięć, są trzej mężczyźni: Feliks Essker ps. Lucky, Leon Merowski ps. Merowing oraz Czesław Tummel ps. Disney. Temperamentni Polacy rwą się do walki z niemieckim okupantem, jednak nie wystarczy być dobrym pilotem aby wznieść się w podniebną zawieruchę wojny. Na drodze naszym lotnikom staje dowództwo, maszyny będące latającymi trumnami, trudności z aklimatyzacją, problemy z nauką języka angielskiego, a przede wszystkim szereg - czasem tragicznych, czasem mrożących krew w żyłach wydarzeń, które ciągną za sobą kolejne konflikty, nieporozumienia, ale i nieprzemyślane acz fantastyczne posunięcia i bohaterskie czyny.


- Polacy, widziałem szachownicę - oznajmił jeden z niemieckich załogantów.
- Scheiße.


Kiedy Felo podrywa samolot z płyty lotniska, przenosimy się w zupełnie inny świat. Mamy wrażenie, jakbyśmy siedzieli tuż obok, a szalone manewry pewnego siebie pilota - absolwenta Szkoły Orląt w Dęblinie, wywracają nam wnętrzności i sprawiają, że serce podchodzi do gardła.
Feliks i Leon uzupełniają się jak dwie połówki... jabłka? Raczej mocnego koniaku. Ich rozmowy bawią do łez, czasem wzruszają, a podniebne perypetie jeżą włos na głowie. Jednak to nie na nich skupimy całą swoja uwagę, a na próbie wykrycia... szpiega! I gwarantuję Wam - będziecie tonąć w domysłach, podejrzewać każdego z bohaterów, a kiedy już się ujawni - będziecie zaskoczeni!
Czy można liczyć na szczęśliwy koniec? Przekonajcie się. Ze swojej strony polecam i daję sobie rękę uciąć, że nie będziecie zawiedzeni!

9,5/10 i niech żyje Mróz!


6 komentarzy:

  1. Nie dawaj sobie tej ręki uciąć - bo po co! ;) Czemu Tummel ma pseudonim Disney? Strasznie mnie to ciekawi.

    P.S.: Uwielbiam czytać twoje wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Mroza, ale mam w planach m.in. ,,Kasację" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podpisuję się pod komentarzem Basi - uwielbiam takie recenzje. ;) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie niech żyje, bo jest naprawdę mistrzem ;)
    www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz!

Translate