sobota, 25 kwietnia 2015

Amelie Nothomb - Rtęć


Amelie Nothomb, Rtęć;
Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2005




Amelie po raz kolejny zaskakuje!
O czym jest ta książka? No właśnie... O szczęściu? Nieszczęściu? O miłości zdolnej do okrutnych czynów? O prawdzie, która chce wzbić się ponad zakrzepłe kłamstwo? O przyjaźni? O uwięzieniu, czy o walce?

Z pomocą przychodzi niezastąpiona tylna okładka (Tak, wiem - okładka jest tylko jedna - ale sami wiecie jak brzmi "tylna okładzina"...):

Rtęć jest opowieścią o występnych namiętnościach i zbrodniach z miłości.

Och żeby to takie proste było!   


W akcję utworu wprowadza nas kartka z pamiętnika Hazel - młodej dziewczyny uratowanej z bombardowania jej rodzinnego miasta. Jej obrońcą jest stary kapitan - Omer Loncours, który zabiera dziewczynę na małą wysepkę Mortes - Frontieres i tam chroni przed światem. Dlaczego drobna, krucha Hazel musi pozostać w ukryciu, odseparowana od ludzi? Jak dowiadujemy się już na początku utworu dziewczyna w czasie nalotu została oszpecona - jej twarz była potwornie zdeformowana. 
Od pięciu lat każdy dzień spędza sama, lub z kapitanem, a jedyną atrakcją domu na Mortes - Frontieres jest bogato wyposażona biblioteka. Dziewczyna przestaje wychodzić z pokoju, podupada na zdrowiu. Wtedy to na wyspę zostaje wezwana pielęgniarka z pobliskiego miasteczka Noeud - Francoise Chavaigne. Francoise z przerażeniem odkrywa okrutną intrygę, usnutą przed wieloma laty przez starego kapitana o bardzo niezwykłym i niepokojacym spojrzeniu na świat. 

Nie jest żadnym odkryciem stwierdzenie, że Amelie buduje swoich bohaterów na zasadzie kontrastów, które wraz z biegiem akcji zaczynają się rozmywać i nachodzić na siebie. Tak to wygląda w Higienie mordercy, a w bardzo dosłowny sposób przedstawione jest w Kosmetyce wroga. Także w Rtęci żadna z postaci nie jest krystalicznie czysta, w pełni dobra, do szpiku kości zła, czarna lub biała.

Powieść Rtęć posiada dwa zakończenia. Jedno z nich jest oczywiste. Takie na jakie czekaliśmy, zgodne z motywem dobra zwyciężającego zło nawet w najbardziej beznadziejnych sytuacjach. Ale drugie zakończenie - o tak, drugie zakończenie to coś co pozostanie Wam w głowach na dłużej. 


To w nim Amelie umieściła ten pierwiastek swojej niezwykłości. Tę zadrę która przy każdej lekturze jej autorstwa pozostawia w czytelniku wypalony ślad i odległe echo niemej fascynacji.


Jeśli ciekawi Was jak należy obchodzić się ze "szlachetnym diabłem" - to książeczka dla Was. 



4 komentarze:

  1. Fajnie, że znowu jesteś :)
    Nie znam książek tej autorki, ale ta wydaję się być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją wprost ubóstwiam, więc jak zawsze - tak i tym razem - gorrrrąco polecam! :)

      Usuń
  2. łooo, ciekawam tego drugiego zakończenia. Brzmi genialnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basieńko kochana, koniecznie musisz się z nim zapoznać osobiście! :) :*

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate