niedziela, 30 listopada 2014

Amelie Nothomb - Biografia głodu


Amelie Nothomb, Biografia głodu;
Wydawnictwo MUZA SA,
Warszawa 2005



Dziś wracam do jednej z moich ukochanych autorek - Amelie Nothomb. Do tej pory mogliście przeczytać tu o moich wrażeniach po lekturze Kosmetyki wroga i Higieny mordercy -  obie pozycje ocenione przeze mnie bardzo wysoko, tkwią w zakamarkach mej pamięci do teraz.

Podobnie rzecz ma się z Biografią głodu, bo także i tutaj autorka nie pozwala nam się zawieść na swojej twórczości.

Książkę o której dziś mowa, śmiało możemy uznać za powieść autobiograficzną. Amelie jest córką dyplomaty i jak się domyślacie bardzo wcześnie zaczęła zbierać różnorakie doświadczenia związane z odmiennością kulturową, zwyczajami, polityką i ogólnym podejściem ludzi do życia, a wszystko to zaowocowało ogromnym bagażem doświadczeń, którymi to autorka dzieli się z nami miedzy innymi właśnie w Biografii głodu.


Głód to ja - wyznaje Amelie Nothomb już na jednej z pierwszych stron. Nie jest to jednak łaknienie dotyczące jedzenia - a raczej NIE TYLKO. Owszem, wielokrotnie poruszana jest tutaj kwestia problemów żywieniowych autorki oraz jej walki - raz z otyłością, potem z anoreksją. Przedstawiony tutaj głód dotyczy jednak wszystkiego, czego deficyt odczuć może człowiek na własnej skórze, a raczej we własnym wnętrzu - uczuć, emocji, poznania.



Dla mnie głód to ów przerażający brak odczuwany całą istotą człowieka, ta trzymająca w kleszczach pustka, to dążenie nie tyle do utopijnej pełni, ile do zwykłej rzeczywistości; błaganie, by tam, gdzie nie ma nic, coś było.


U boku autorki i jej fantastycznej wyobraźni poznajemy cienie i blaski ciągłego życia w drodze, widzimy oddziaływanie wszystkich kultur, którymi nasiąkł mózg małej Amelie. Urodziła się ona wprawdzie w Belgii, ale lata wczesnego dzieciństwa spędziła w Japonii - i to właśnie tamta kultura zdaje się być jej najbliższa, rodzima. To tam był jej dom. Autorka była nad wyraz dojrzałym dzieckiem, z wielką łatwością wspomina najdrobniejsze szczegóły związane z życiem w Japonii, co sprawia, że książka ma bardzo osobisty charakter. U boku rodziny Nothomb przenosimy się z Japonii do Chin. Dla małej Amelie zdaje się być to tragedią, końcem świata wiążącym się z opuszczeniem swej ukochanej opiekunki Nishio-san. W komunistycznych Chinach zderza się z okrutnym systemem i wszechobecną propagandą, tam także zdaje sobie sprawę z istnienia wielu narodowości i języków o których do tej pory nie myślała - wszystko to dzięki temu, że rodzina dyplomaty zmuszona była za względów bezpieczeństwa mieszkać w strzeżonym getcie - San Li Tun. Podczas trzyletniego pobytu w Chinach zrozumiała, jak trudno będzie odnaleźć się na tak niezwykłej i różnorodnej planecie. Kolejnym miejscem które poznajemy z punktu widzenia ośmioletniej Amelie jest Nowy Jork - tutaj znowu jest w swoim żywiole - ma piękną i młodą opiekunkę, która obok matki i siostry jest kolejną kobietą, którą dziewczynka ubóstwia do granic możliwości, dzieci w szkole walczą wręcz o jej względy i przyjaźń, tworzy grafiki tak, aby każdy mógł spełnić swoje pragnienie siedzenia z nią w jednej szkolnej ławce. W Stanach Amelie znów jest na świeczniku! W wieku 11 lat rodzina przenosi się do Bangladeszu, który autorka wprost nazywa gigantyczną umieralnią, następnie do Laosu. Te ostatnie miejsca wiążą się z niemożliwymi dla mnie do zrozumienia sytuacjami, tragicznymi wydarzeniami i ich bolesnymi skutkami. 




Po co było organizować tak wspaniałe wydarzenia, jak słodycze, gry, bajki, zabawki i, last but not least, książki, skoro pozostawiały w nas aż takie uczucie niedosytu.

Jak napisałam już wcześniej - książka ta ma bardzo osobisty charakter. Czytamy ją niemalże jak znaleziony gdzieś pamiętnik dojrzewającej Amelie, starającej się uporać z (przeważnie) wrogą i niezrozumiałą rzeczywistością, a przede wszystkim z własną psychiką i wieloma wręcz destrukcyjnymi skłonnościami.

Biografia głodu - jak wszystkie książki Amelie, które do tej pory przeczytałam jest dla mnie fascynującą lekturą. Autorka doskonale potrafi wniknąć w ludzką psychikę i w niesamowity, brutalny, ale literacko piękny sposób oddać skomplikowane usposobienie i uczucia swych bohaterów - a tutaj bierze pod lupę samą siebie. Amelie-cepcja - dla mnie bomba!


9/10
pozycja przede wszystkim dla fanów genialnego stylu autorki

_______________________________
* wszelkie cytaty pochodzą z opisywanej książki

8 komentarzy:

  1. Książka w moim guście, koniecznie muszę ją przeczytać, bo widzę, że warto!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za powieściami autobiograficznymi, ale dla tej zrobię wyjątek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że mój opis zadziałał chociaż odrobinę zachęcająco! :) To bardzo cieniutka książeczka - czyta się ją w mgnieniu oka, a w głowie zostaje na zawsze. ;)

      Usuń
  3. Ja się zdążyłam zorientować po tym co napisałaś to fascynująca lektura. Pierwszy raz spotykam się z tą pisarką.
    Mało kto miał chyba w tak młodym wieku przekonać się o wielokulturowości świata i o0dczuc ja na własnej skórze.....poszukam książki, bo mnie bardzo zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam twórczość Nothomb, ale pisze ona w bardzo specyficzny sposób, trzeba się przygotować na niecodzienną lekturę. ;)

      Usuń
  4. Nie wiedziałam, że autorka miała takie problemy z żywieniem. Strasznie ciekawa książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa Basieńko, ciekawa! Bo i sama autorka to wyjątkowa kobieta. :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate