środa, 20 sierpnia 2014

Jean Michel Sakka - "Śmierć w cieniu piramid"



Jean Michel Sakka, Śmierć w cieniu piramid;
Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita;
Warszawa 2008




(...) Tam, gdzie zmarli nie mogli się odrodzić i gdzie deszcz poczerniał od martwych skarabeuszy.



W książce Śmierć w cieniu piramid znaleźć możemy wszystko... i nic. Wydarzenia o bardzo małym stopniu prawdopodobieństwa i bohaterowie różniący się od siebie pod każdym możliwym względem - łącznie z kwestią religii i przynależności kulturowej odrobinę zniechęcają do czytania - podobnie jak bardzo prosty, wręcz toporny język. 
Nie obrażając nikogo - jest to książka nadająca się w sam raz na amerykański rynek - akcja, odrobina tajemnicy, szczątkowy realizm, garść historii, znane nazwiska i zakończenie wywołujące na twarzy grymas zaskoczenia i wzruszenia zarazem. Myślę jednak, że polski czytelnik od książki oczekuje  czegoś więcej niż "zapchania" wolnego czasu lekką lekturą.


Na kartach tej książki stają ze sobą do walki światowej klasy egiptolodzy, genetyk i islamscy fundamentaliści. Konflikt rozpoczyna się dokonaniem odkrycia, które na zawsze zmienić ma postrzeganie człowieka i jego pochodzenia, a także zaważyć na losach całego świata. Uwikłanie w tę historię Dalajlamy, Howarda Cartera i tajemniczych egipskich rytuałów wywołuje - przynajmniej u mnie - pobłażliwy uśmiech i krótką myśl - "czego to jeszcze nie wymyślą, żeby powtórzyć sukces Dana Browna".

Wielka tajemnica ludzkości zapisana została w grobowcu Tutenchamona i - o dziwo - niewielu udało się ją odkryć. Zagadkę udało się rozszyfrować Dalajlamie, który niestety wkrótce po tym ginie, zasztyletowany w paryskim metrze. Marne wskazówki i dziwna przesyłka tybetańskiego mnicha trafiają w ręce francuskiego genetyka, badającego śmierć Tutenchamona.



Ja jeden mogłem otworzyć oko Horusa. Widzę, że prowadzi do drzwi, od których stroni Re. Za światłem jest tylko mrok. Widzę Boga, który wyrasta ponad innych Bogów. Tyś jest Wschodem, tyś jest Zachodem, kiedy wkraczasz do owego Królestwa, widzę, jaką podążyłaś drogą po deszczu. Widzę, że stąpasz w swych białych sandałach po nekropolii Chepre. Nie możesz pokonać tego Boga magiczną mocą swych zaklęć. Widzę, że zakazuje żyjącym wypowiadać twe imię na tej ziemi. Widzę, że będziesz martwym ciałem, które nie zazna zadowolenia.


W podejrzanych okolicznościach ginie wybitny francuski egiptolog. Oczywiste wydaje się to, że popełnił samobójstwo - jednak nagrania z kamer w jego gabinecie mówią zupełnie co innego. Jego pracownica Stephanie (kuzynka Costesa - genetyka) - jak we wszystkich tego typu tworach próbuje rozwikłać sprawy na własną rękę, na przekór policji i... z mordercą depczącym jej po piętach.

Autor rozpina akcję pomiędzy współczesnością, a czasami Cartera - odkrywcy grobowca Tutenchamona. Egipscy faraonowie rzekomo poznali tajemnicę pochodzenia człowieka i dostąpili zaszczytu zobaczenia Boga nad Bogami. Według islamskich fundamentalistów wszystko co trzeba wiedzieć o Bogu zostało już napisane w Koranie, a wszelkie inne źródła takiej wiedzy należy zniszczyć. Costes i Stephanie rozpoczynają wiec trudną walkę z czasem, dawnymi egipskimi zagadkami zapisanymi w poetyckim i niezrozumiałym języku, tajemniczą i znacznie rozbudowaną grą senet i islamskimi najemnikami.





- Czy istnieje życie po śmierci? (...)
Podeszła do fresku i musnęła go palcami. Szept, który zdawał się wydobywać z otchłani czasu, wypełnił grotę. Stephanie odwróciła się do Costesa i powiedziała ze wzruszeniem:
- Zgaś światła...


Śmierć w cieniu piramid jest książką dobrą na zabicie czasu w letnie popołudnie. Historią jednorazową, do której nie trzeba wracać, do której bohaterów się nie tęskni, po którą można sięgnąć będąc w bibliotece


Jeśli chcesz znaleźć się choć na moment w ciemnej grocie, w której Bóg nad Bogami objawił Tutenchamonowi tajemnicę życia i podarował klucz do nieśmiertelności, w której spoczywa Arka Przymierza będąca nierozerwalną nicią łączącą człowieka z Bogiem - nie zwracaj uwagi na marne:

4 / 10

i... czytaj na zdrowie!


________________________________________



Wpis bierze udział w wyzwaniu Edyty z Zapisków spod poduszki - Mitologia w literaturze






11 komentarzy:

  1. Egipt? Już chciałam chichotać ze szczęścia, że jakaś ciekawa pozycja na mnie czeka, a tu nie, niestety, słaba ocena, smutne, a miałam nadzieję na poczytanie sobie czegoś z piramidami w tle :C

    http://dzikie-anioly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby istniała ocena "mocne trzy na szynach" - to byłoby to. ;D

      Usuń
    2. Smutne :C A już chciałam stwierdzić, że dzięki Twojemu blogowi znowu znalazłam fajny tytuł, ale brnąć dalej i dalej w recenzji niestety gorzko się pomyliłam :C Swoją drogą Belle obejrzałam, cudny film, dziękuję! :)

      http://dzikie-anioly.blogspot.com/

      Usuń
    3. Super, cieszę się bardzo, że Ci się spodobał! :) To może jeszcze z kostiumowych "Kochanek królowej"? :)

      Usuń
    4. A to znam, bo Mads Mikkelsen i wgl, wgl :C

      Usuń
  2. Dzięki za ostrzeżenie. Książki na pewno nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tyko moja ocena, ale na pewno znajdziesz na jej miejsce jakiś... miliard lepszych pozycji. ;)

      Usuń
    2. A nawet kilka stoi na mojej półce:)

      Usuń
  3. Gdybym ją na swojej drodze to pewnie też bym ją chwyciła i zaczęła czytać spragniona mumii :P Dobrze, że już wiem, że nie warto sobie nią zawracać głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że mogłam pomóc - sama skusiłam się na książkę tą tajemnicą którą poznał Dalajlama - i chociaż zakończenie mnie zaskoczyło, to dla niego samego chyba nie trzeba się męczyć. ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate