czwartek, 21 sierpnia 2014

Paul Russell - "Zmyślone życie Siergieja Nabokowa"



Paul Russell, Zmyślone życie Siergieja Nabokowa;
Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA;
Warszawa 2013




Dość często zaglądając na Wasze blogi zapisuję sobie tytuły książek, które koniecznie muszę przeczytać w najbliższym czasie. Tak właśnie było, kiedy na blogu Edyty z Zapisków spod poduszki znalazłam recenzję Zmyślonego życia Siergieja Nabokowa. Nawet nie jestem do końca pewna, co tak na prawdę sprawiło, że zapragnęłam tej książki niczym jakiegoś drogocennego skarbu. Czy to okładka, czy przyprawiające o drżenie nazwisko Nabokow - nie wiem. Wiem natomiast, że było warto.



Siergieja Nabokowa poznajemy jako 43-letniego mieszkańca bombardowanego przez RAF Berlina. Kiedy pewnego razu w pracy zdobywa się na stwierdzenie: Mimo wszystko Anglia jest najbardziej cywilizowanym krajem na świecie, zostaje oskarżony o rozpowszechnianie wywrotowych haseł. Zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, rozumie, że wkrótce zostanie aresztowany - nie wie jednak jak szybko to nastąpi - postanawia więc spisać swoje wspomnienia.

Siergiej - odkąd pamięta, żył w cieniu swego genialnego brata. Urodził się, jak sądził - zbyt szybko, bo 11 miesięcy po Vladimirze. Był krótkowzrocznym, niezdarnym, leworęcznym, jąkającym się homoseksualistą, co było przyczyną niechęci ze strony rodziny i znajomych. Dzięki wielokrotnym retrospekcjom i pierwszoosobowej narracji możemy zobaczyć świat oczami niechcianego, zawiedzionego dziecka, nieszczęśliwego i odrzuconego młodzieńca i w końcu mężczyzny uwikłanego w zadymiony, duszny i lepki świat paryskich kawiarenek, zaciemnionych uliczek i miejsc w których paląc opium gromadzili się najwybitniejsi przedstawiciele bohemy artystycznej tamtych czasów.

środa, 20 sierpnia 2014

Jean Michel Sakka - "Śmierć w cieniu piramid"



Jean Michel Sakka, Śmierć w cieniu piramid;
Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita;
Warszawa 2008




(...) Tam, gdzie zmarli nie mogli się odrodzić i gdzie deszcz poczerniał od martwych skarabeuszy.


W książce Śmierć w cieniu piramid znaleźć możemy wszystko... i nic. Wydarzenia o bardzo małym stopniu prawdopodobieństwa i bohaterowie różniący się od siebie pod każdym możliwym względem - łącznie z kwestią religii i przynależności kulturowej odrobinę zniechęcają do czytania - podobnie jak bardzo prosty, wręcz toporny język. Nie obrażając nikogo - jest to książka nadająca się w sam raz na amerykański rynek - akcja, odrobina tajemnicy, szczątkowy realizm, garść historii, znane nazwiska i zakończenie wywołujące na twarzy grymas zaskoczenia i wzruszenia zarazem. Myślę jednak, że polski czytelnik od książki oczekuje czegoś więcej niż "zapchania" wolnego czasu lekką lekturą.

Na kartach tej książki stają ze sobą do walki światowej klasy egiptolodzy, genetyk i islamscy fundamentaliści. Konflikt rozpoczyna się dokonaniem odkrycia, które na zawsze zmienić ma postrzeganie człowieka i jego pochodzenia, a także zaważyć na losach całego świata. Uwikłanie w tę historię Dalajlamy, Howarda Cartera i tajemniczych egipskich rytuałów wywołuje - przynajmniej u mnie - pobłażliwy uśmiech i krótką myśl - "czego to jeszcze nie wymyślą, żeby powtórzyć sukces Dana Browna".

sobota, 9 sierpnia 2014

Roberto Bolaño - "Monsieur Pain"




Roberto Bolaño, Monsieur Pain;
Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA,
Warszawa 2010



Coś wspaniałego! 

Ta książka jest genialna w swej niezrozumiałości! 

Szaleństwo, ciężkie i wilgotne powietrze Paryża, podejrzane praktyki lekarskie, powszechne niezrozumienie, rozczarowanie i przeszywająca samotność kipią dosłownie z każdej kartki!

Czytam tę króciutką książeczkę już drugi raz i ciągle jej nie rozumiem, co czyni ją dla mnie jeszcze bardziej wyjątkową i tajemniczą. Na pewno sięgnę po nią po raz kolejny, z nadzieją, że zrozumiem chociaż odrobinę więcej niż poprzednio. 


Ale o co tyle zamieszania?
No właśnie... o co?

Monsieur Pain jest książką, zagadkową - to jedyne co jest pewne. Czyta się ją szybko, pozornie wszystko rozumiejąc. Dopiero po odłożeniu jej na bok, rodzą się pytania - O czym jest ta książka? Kim są ci ludzie? Co tam się właściwie wydarzyło?

Przez cały czas mam nieodparte wrażenie, że taką książkę mógł napisać człowiek o osobowości na pół Salvadora Dalego, na pół Franza Kafki.

Wydarzenia w których bierze udział główny bohater - Pierre Pain, śledzimy jakby przez mgłę. Podobnie z resztą widzi je on sam. Pierre jest mesmerystą - uczniem Franza Antona Mesmera, twórcy koncepcji o magnetyzmie zwierzęcym i pseudonauki od jego nazwiska zwanej mesmeryzmem (polegała na przekonaniu o tym, że ludzki organizm wytwarza fluidy, odpowiedzialne za nasze emocje i uczucia).
Pewnego dnia zostaje poproszony o zajęcie się przypadkiem monsieur Vallejo, którego męczy wysoka gorączka i nieustająca czkawka. Błahostka - można pomyśleć. Niestety śladem Pierre'a podążają dwaj tajemniczy Hiszpanie, którzy za wszelką cenę starają się pokrzyżować mu plany. Ciągle śledzony i obserwowany czuje się osaczony - we własnym mieście! W Paryżu! Przez dwóch Hiszpanów!

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Wiesław Adamczyk - "Kiedy Bóg odwrócił wzrok"


Wiesław Adamczyk, Kiedy Bóg odwrócił wzrok;
Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2010



Dość długo zabierałam się do napisania kilku słów o tej książce, chociaż przeczytałam ją jeszcze na początku maja. Trudno jest mi oceniać książki będące czyimiś wspomnieniami - zawsze wtedy czuję się jakbym oceniała ich postępowanie, zachowania, życie - tak było, kiedy pisałam o Czarnych sezonach profesora Michała Głowińskiego, tak będzie i teraz.

Historia pana Wiesława rozpoczyna się od idyllicznych opisów domu rodzinnego i atmosfery dzieciństwa. Z szacunkiem i wielką czułością wspomina autor swego ojca - oficera Wojska Polskiego, pierwsze wspólne polowanie, opowieści o bitwach i królach, wieczorne rozmowy. Z szczerą miłością wyczuwaną w każdym słowie pisze o swojej kochającej matce i dwójce starszego rodzeństwa.

Szczęśliwe dzieciństwo kończy się, kiedy do ich wiejskiej posiadłości wkraczają żołnierze Armii Czerwonej. Ojciec bierze udział w kampanii wrześniowej i wszelki słuch o nim ginie. Mama pana Wiesława przewidziała los, który czeka rodziny polskich oficerów i od dawna przygotowywała suchary, a w stare ubrania wszywała drobne kosztowności. Na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy mieli tylko kilka chwil. W tym opisie najbardziej zapada w pamięć fragment, w którym mały Wiesiu chce zabrać ze sobą ukochane książki i zapałki. Z wiadomych względów nie może wwieźć swoich książek do Związku Radzieckiego, dziwi go jednak, dlaczego nie wolno mu zabrać zapałek. Funkcjonariusz wykrzykuje, że w pięknej, ogromnej Rosji jest WSZYSTKO! Nawet zapałki są. Jak się później okazuje, nie ujrzy on tak prostych i ułatwiających życie przedmiotów jak najzwyklejsze zapałki, przez kolejne 10 lat.

To wtedy mały Wiesław i jego rodzina widzą swój dom po raz ostatni. Rozpoczyna się dziesięcioletnia tułaczka, którą autor nazwał w swych wspomnieniach odyseją dzieciństwa.

Translate

Etykiety

#film (1) astronomia (4) hotchpotch (1) książki (61) recenzja (73) Serial (3) sztuka (2) zdjęcia (1)