sobota, 19 lipca 2014

Jarosław Klonowski - "Ognie świętego Wita"




Jarosław Klonowski, Ognie świętego Wita;
Wydawnictwo MG;
Kraków 2011



Autor książki, Jarosław Klonowski jest absolwentem Wydziału Historii na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Miedzy innymi w tym właśnie mieście rozgrywa się akcja, a obok Bydgoszczy zobaczymy tu także średniowieczną Kruszwicę, Koronowo i Okolice Gopła.

Czego oczekujemy po zapoznaniu się ze streszczeniem na okładce? Wielu tajemnic, wartkiej akcji, sekretów skrywanych przez kruszwickich zakonników, kabalistycznej symboliki obiecywanej przez autora, prawdziwej polskiej czarownicy, nadwornego alchemika, czeskiego czarnoksiężnika Bohumila, pogańskich obrzędów, przyzywania samego diabła, zagadkowych morderstw nad którymi będziemy głowić się niecałe 200 stron i oczywiście tych tajemniczych, tytułowych ogni świętego Wita. Zapowiada się fantastycznie, prawda? Czarownica, czarnoksiężnik, alchemik, do tego zamieszani w intrygi cystersi z opactwa w Koronowie i to wszystko na naszej polskiej ziemi! Niestety im dalej w las... tym mniej zagadkowo, mniej wciągająco i ogólnie na czytanie chęci mniej.


Startujemy z datą 4 marca 1488 - w Bydgoszczy toczy się sąd nad młodą wdową, Katarzyną Kucharczykową.


- Widziałam tę kobietę jak rozmawiała z psami (...). A one jej odpowiadały, obdarzone przez wiedźmę ludzką mową.

Starosta Andrzej Kościelecki i burgrabia Bartłomiej Nieciszewski przewodniczą sądowi. Andrzej jest kochankiem Katarzyny, Bartłomiej knuje przeciw staroście - a Katarzyna oskarżona o otrucie męża? Czy rzeczywiście jest czarownicą?


Prostaczkowie nie lubią czarów. Już teraz szepczą, coraz bardziej wściekli na tę biedną, Bogu winną kobietę, za sam fakt jej istnienia.

Szybko okazuje się, że Katarzyna nosi dziecko Andrzeja Kościeleckiego. Co stanie się z okrzykniętą wiedźmą dziewczyna i jej dzieckiem? Czy starosta dowie się o potomku?

Akcja przenosi się do Kruszwicy, na zamek starosty - Jana z Oporowa. To tu przebywa czarnoksiężnik Bohumil, który terminował u samego nieśmiertelnego Nicolasa Flamela. Poza księgami alchemicznymi w komnacie znajdowała się także wykradziona z Krakowa kronika Wincentego Kadłubka, a w niej...


"Jest bowiem w Kruszwicy kościół św. Wita, na którego szczycie widziano jakiegoś młodzieńca niezwykłej postaci i urody, od którego bił tak niewypowiedziany blask(...)"
(..)
- Co to ma znaczyć? Co to za święty Wit?
- Wedle podań był tu od zawsze. Dawniej nazywano go jednak inaczej.
- Światowidem, tak? (...)

To tu  rozpoczynają się nawiązania do poglądów Flamela, Światowida, świętego Wita, anielskiego Światła Natchnienia, kabalistycznego Ucha Boga, nawiązań w kronikach Kadłubka i Galla Anonima, Świętego Graala (tak, w Polsce!), który przechowywany jest w Kościele św. Wita i wielu innych. Jak widzicie - sam pomysł na książkę był wręcz GENIALNY!

Mamy tu sporo pojedynków, zasadzek, tajemniczego, zakapturzonego mordercę, promieniującego jasnym światłem, który w trakcie zabijania swych ofiar wyrzeka zagadkowe:

Adonai. Przyjmij moją ofiarę

Akcja czasami zwalnia, wręcz dłuży się i nudzi, czasem przyspiesza i na prawdę wciąga tajemniczymi symbolami i magicznymi praktykami - a mimo wszystko na prawdę spodziewałam się po tej pozycji znacznie więcej. Coraz nowsi bohaterowie, sporo imion, nazwisk i zajmowanych pozycji odrobinę miesza czytelnikowi w głowie i przeszkadza w łatwym odbiorze treści. W niektórych miejscach język stylizowany na średniowiecze, w większości jednak bohaterowie zachowują się zbyt beztrosko, są zbyt pewni siebie (szczególnie kobiety, od których wymagało się jednak innych wzorców zachowań).



Polecić mogę chyba jedynie tym, którzy zamieszkują okolice wspomnianych na początku miast i będą rozpoznawać bliskie sobie tereny, nazwy, budynki... no i oczywiście fanom czarowników/c, tajemnicy Świętego Graala i innych nadprzyrodzonych elementów.




Niezdecydowane:

5,5 (w porywach 6)





________________________________________



Wpis bierze udział w wyzwaniu Edyty z Zapisków spod poduszki - Mitologia w literaturze [mitologia Słowian]




2 komentarze:

  1. Czy to jest ocena 5,5 na 10 możliwych punktów?
    A mylałam, że to książka warta uwagi z tego co na początku zaczęłam czytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak - na 10 możliwych. :) Zawsze możesz przeczytać i sprawdzić co i jak na własnej skórze (a raczej oczach). :D

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate