niedziela, 6 kwietnia 2014

Zimna i komiksowa - #niedziela 3

Czas na niedzielny wpis ogarniający nieco moje blogerskie lenistwo i niesystematyczność. :)

Zacznę od tego, że od pewnego czasu rozmyślam nad zorganizowaniem wyzwania czytelniczego, promującego książki o tematyce popularnonaukowej. Jestem pewna, że astronomia może być niesamowita, fizyka zachwycająca (tu mam na myśli na przykład trudną brzmiącą mechanikę kwantową, która w popularnonaukowych książkach opisywana jest bardzo przystępnie), a ogólnie pojęta nauka wciąga równie mocno jak świat kultury. 
Do tego wyzwania można byłoby zgłaszać nie tylko książki popularnonaukowe, ale i ciekawe artykuły, czy programy telewizyjne.
Chodzi mi głównie o pokazanie, że nie taki diabeł straszny jak go malują, i że nauka wcale nie musi być żmudna, trudna i nudna.

Nie wiem tylko czy poza mną byliby tu jacyś chętni do udziału w takim wyzwaniu. Jak na początek ograniczyłabym je do jednej książki / artykułu / programu co 4 miesiące (bo czytelnicy tacy zalatani i zaczytani są), z losowaniem nieokreślonej jeszcze nagrody książkowej pod koniec roku. Anyone?


~ * ~     ~ * ~     ~ *  ~

Z życiowych aktualności Lustitii- ciągle tkwię w licencjackim martwym punkcie. Mickiewicz łypie na mnie groźnie zza stosu dotyczących go monografii. Przyjmijmy, że akurat zrobiłam sobie przerwę, aby napisać ten post. Przerwę trwającą już jakieś kilka dni...


~ * ~     ~ * ~     ~ *  ~ 

 A potworne zimno na dworze nie polepsza mojego nastawienia. Gdyby chociaż padało - ale nie, jest brudno, zimno i nijako.

~ * ~     ~ * ~     ~ *  ~ 

Wygrzebałam na strychu stare komiksy brata, z serii "takich się już nie robi", ale więcej o nich napiszę w osobnym poście. 
Oglądając te kolorowe obrazki przyszedł mi do głowy pomysł na przerobienie moich zdjęć na odrobinę bardziej "komiksowe". Padło na zabudowę Krakowa, bo ta krakowska architektura sprawia, że mam ślinotok. :D
Zobaczcie co mi wyszło:






































Widzicie jak miłość kwitnie na ostatnim zdjęciu? ;)
No dobra, dosyć zabawy. Wieszczu Adamie, wracam!

A Wam życzę dobrej nocy i udanego poniedziałku! :)

9 komentarzy:

  1. Wyszło super. I słusznie się mówi, że jak dwa gołąbki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. A pewnie, że słusznie się mówi. Chociaż te moje to chyba były dopiero na pierwszej randce. Jeden jest bardzo całuśny, ale drugi nieco zażenowany sytuacją. :D

      Usuń
  2. Zdjęcie nr 2 i 3, mam identyczne ujęcia! :DDD
    A przeróbki wyszły świetnie! Kraków inaczej, ale tak samo pięknie :)

    Jeśli chodzi o Twoje wyzwanie, to zapewne byłoby interesujące, ale z moim dostępem do książek mogłoby być trudno mu sprostać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko, ale liczą sie do niego też artykuły - chętnie zobaczyłabym o czym pisze norweska prasa naukowa! ;P Co tak dla nich jest na topie. No i programy telewizyjne - czasem nawet przypadkowo można natknąć się na ciekawy odcinek jakiegoś fajnego dokumentu. :)

      Usuń
    2. Ja tu same przyrodnicze artykuły czytam :D Liczy się jako nauka?

      Usuń
  3. Zdjęcia są niesamowite!:)
    Hmm, myślę, że mogłabym podjąć wyzwanie - co prawda nie czytam raczej książek naukowych, ale nie ma co się ograniczać więc mogłabym zacząć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Kiedy w końcu się na nie zdecyduje, na pewno się do Ciebie odezwę! ;) Dziękuję! ;*

      Usuń
  4. Zdjęcia są super, ale wolę naturalne, niepoprawione :)
    Gołąbki wymiatają.
    Buziaki xx.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam, żeby te były "komiksowe", ale też wolę zwykłe zdjęcia. :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate