niedziela, 13 kwietnia 2014

Lwowskie wspomnienia i #niedziela 4


Czwarty wpis z niedzielnej serii powstaje pod wpływem wspomnień sprzed dobrych trzech, a może już czterech lat. Smutne wiadomości zza wschodniej granicy, sprawiają, że myślami coraz częściej wypływam nad tamte obszary - w zachmurzone, szare lwowskie niebo, zamyślone twarze wychylające się zza parasoli, cmentarze - po których spacer wydaje się być wycieczką w głąb polskiej literatury. Dlaczego tak? Zobaczcie choćby odrobinę cmentarza Łyczakowskiego:


 Gabriela Zapolska - wszyscy znamy (wątpliwą) Moralność pani Dulskiej.




 Piewca polskości - Władysław Bełza. Nie wszyscy kojarzą, a to jest właśnie autor słynnego: Kto ty jesteś? - Polak mały. Jaki znak twój... Jeśli lubicie patetyczne wiersze patriotyczne, koniecznie musicie poznać i te!



Czy ktoś z Was kiedyś miał okazje występować w szkolnym chórze? Nie obca mu więc Rota, Marii Konopnickiej. Każde dziecko zna Konopnicką, a poprzez wspomnianą Rotę (nie boje się napisać) zna ja każdy Polak.




 Seweryn Goszczyński - działacz i poeta, jeden z przedstawicieli polskiego romantyzmu, a więc z góry skazany na moje uwielbienie, znał Słowackiego i Mickiewicza - co moją miłość potęguje. Wiecznie skłócony z Aleksandrem Fredro, autor m.in. Dziennika podróży do Tatrów i poematu Zamek kaniowski - dzieła polskiego czarnego romantyzmu.




 I pomnik nagrobny który najbardziej mnie poruszył, jedyny nad którym mogłabym zapłakać - należący do Konstantego Juliana Ordona, oficera wojska polskiego. Dokładnie tego, którego Mickiewicz uśmiercił w Reducie Ordona. Życie Ordona w rzeczywistości potoczyło się zupełnie inaczej niż chciał tego w swej wyobraźni wieszcz. Po samobójczej śmierci, zwłoki oficera sprowadzono do Lwowa i zgodnie z jego życzeniem skremowano.


(...) Bóg wyrzekł słowo stań się, Bóg i zgiń wyrzecze.

Kiedy od ludzi wiara i wolność uciecze,
Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona

Obleją, jak Moskale redutę Ordona -

Karząc plemię zwycięzców zbrodniami zatrute,

Bóg wysadzi tę ziemię, jak on swą redutę.





Współczesne przenikanie się świata żywych i umarłych - kiedyś Karusia widziała swego zmarłego ukochanego, chociaż godziło to w szkiełko i oko, chory chłopiec u Goethego dostrzegał w lesie króla Olch, a kiedy robiło się ciemno wszędzie, głucho wszędzie... przybywali zmarli. Dziś różnimy się przede wszystkim stanem skupienia i ilością zimnego betonu wokół ciała.






 Żeby przerwać ten ponury nastrój zabiorę Was na mały spacer po Lwowie (a raczej jego wersji sprzed kilku lat), zapraszam:





 A podczas takiego spaceru można natknąć się na małą niespodziankę:



Widok z Wzgórza Zamkowego:



 Ignacy Łukasiewicz wychylający się z okna kamienicy:



 W Kaplicy Boimów:




 Kościół Bożego Ciała i Klasztor Dominikanów:




Opera Lwowska:




 Uf, trzeba przyznać, ze to był dość dłuuugi spacer. :) Czas się pożegnać.


 Życzę Wam dobrej nocy i udanego poniedziałku!

11 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia. Byłam w Lwowie kilka miesięcy temu (niestety tylko przez jeden dzień) i większość mojego pobytu w tym mieście spędziłam na cmentarzu Łyczakowskim. Odwiedziłam wszystkie groby, które przedstawiłaś na zdjęciach, ale niestety nie zrobiłam im żadnych zdjęć. Teraz tego żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób zdjęcia ZAWSZE, nigdy nie wiesz, za jakim widokiem przyjdzie Ci zatęsknić. :) Ja mam sporo zdjęć nagrobków z Łyczakowskiego - bo niektóre były na prawdę zachwycające. Ale tutaj postanowiłam dodać tylko kilka fotografii pomników w jakiś sposób związanych z literaturą. :)

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia. Niestety nie widziałam Lwowa, nie odwiedziłam. Może kiedyś ... Chociaż jak tak dalej się działo za naszą wschodnią granicą to aż strach pomysleć, czy dane mi będzie go zobaczyć.
    A Ty wiesz, że cmentarze mnie nie przygnębiają? Raczej wywołuję nostalgię, melancholię, przywołują wspomnienia i skłaniają do zadumy, nie tylko nad śmiercią i przemijaniem, a wręcz przeciwnie, nad życiem. Te kilka zdjęć starych grobów, znanych Polaków zamieszczonych przez Ciebie, przypomniało mi warszawskie Powązki, gdzie lubię się zagubić w plątaninie alejek, bo nigdy nie wiadomo, jakie ciekawe miejsce odkryję tym razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam na Łyczakowskim, byłam na Pere Lachaise, ale do jasnej anielki - nie dotarłam jeszcze nigdy na Powązki! I straaaasznie nad tym boleję. Mam nadzieję, że będziesz miała okazje zobaczyć Lwów w nienaruszonym stanie, to przepiękne miasto, z cudowną historią, legandami i tajemnicą na każdym kroku. Najlepiej zaopatrzyć się w mega dobry przewodnik! Chociaż mnie pewna pani Ukrainka wzięła za Ormiankę - może faktycznie bardziej mi do nich niż do czysto aryjskich dziewcząt... ;P - i po krótkiej wymianie zdań i gestykulacji stanęło na tym, że jestem Polką, a ona mnie oprowadzi po mieście. :D No i tak słuchałam sobie w łamanym polsko - ukraińskim, że tojest tu, a to tam - nic z tego dziś nie pamietam. Tyle że od tamtego czasu mentalnie jestem Ormianką. ;D :D

      Usuń
    2. Hahhahaha :) Ja za to jestem z Zakaukazia, a dokładniej podobnie jak Ty z Armenii :DDD :P Ponoć szczególnie oczy mnie w tym względzie zdradzają :) Zresztą pewna Ormianka powiedziała, ze moje rysy przypominają jej zeuropeizowane rysy ormiańskie i była przekonana, jak mnie poznała, że przynajmniej dziadek był z tamtych rejonów :)

      Usuń
  3. Byłam rok temu (też padało!) i wspominam ten pobyt bardzo, bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, moje wspomnienia wygrzebuję juz spod sporej warstwy kurzu. :) Deszcz nadał uroku Staremu Miastu, prawda? ;)

      Usuń
  4. Nie znam jedynie Seweryna Goszczyńskiego. O wyjeździe do Lwowa marzę.. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze sytuacja na Ukrainie sie poprawi i będziesz mogła bezpiecznie podziwiać uroki Lwowa. :)

      Usuń
  5. łał, ale zazdroszczę.

    Gosiu kochana wesołych, smacznych i mokrrrrych świąt xx.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już jutro! Łiii, na bank dostanę z rana wiadrem z wodą. To znaczy najpierw wodą, a potem wiadrem... życie. :D

      Dziękuję kochana. Ja Ci tam zaraz zaglądne na blogaska i pożyczę czegoś przyjemnego! :D

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate