wtorek, 1 kwietnia 2014

Chinese folk art - wycinanki.





Kwiecień rozpoczęłam wiosennymi porządkami, podczas których - jak to zwykle bywa - więcej czasu poświęciłam na oglądanie znalezionych "skarbów" niż na samo sprzątanie. Tak jak wielu z Was jestem hybrydą sroki i chomika - czyli jeśli coś się "świeci" (w domyśle: O, jakie ładne. Chcę to mieć. Nie mogę wyrzucić.) to muszę to "zachomikować" (Zużyte, ale urocze karty telefoniczne. Jak to wyrzucić, oszalałeś?). Dziś na tego typu precjoza natknęłam się przeglądając stare książki i poczułam ogromną potrzebę napisania o znalezisku, a mianowicie - chińskich wycinankach. :)

Te tradycyjne chińskie wycinanki są prezentem od jednej z moich penpals. Mam nadzieję, ze i Wy zakochacie się w tych małych dziełach sztuki.







Jianzhi - chińska sztuka wycinania papieru, o której wzmianki pojawiają się w kronikach z okresu między końcem III wieku p.n.e. do początków wieku III n.e. (okres dynastii Han).

Kiedy wycinanki rozprzestrzeniły się w całym kraju, każdy region wypracował właściwe sobie wzornictwo. Początkowo  sztuka ta wiązała się z kultem i obrzędowością, dziś pozostała jedynie reliktem tradycji - w pierwszy dzień chińskiego Nowego Roku takie wycinanki wieszane są w oknach i na drzwiach, obecnie robi się z nich także piękne papierowe abażury i lampiony. Dawniej wycinanki wykonywano z czarnej bibułki, dziś służy do tego bibułka czerwona - kolor przynoszący szczęście. Jak zobaczycie niżej, występują także wycinanki wielobarwne - i to chyba one robią największe wrażenie.



Wycinanki często zawierają w sobie chińskie symbole i wiele ukrytych znaków, które to przyciągać mają szczęście, pomyślność, urodzaj, zdrowie i długowieczność.

Żałuję, że nigdy nie miałam okazji trzymać w rękach naszych słowiańskich wycinanek, czy to z Polski, Ukrainy czy Białorusi - trudno mi więc porównać je do tych chińskich. Pewna jestem natomiast, że wszystkie one dorównują sobie urodą. :) Większość polskich wycinanek wyszukanych przy pomocy internetu opiera się na symetrycznych wzorach, te chińskie mają chyba taką drobną przewagę, nie są powielaniem jakiegoś fragmentu wzoru (jak haftowana serwetka), tylko tworzą odrębne, wyjątkowe dzieło.


I jeszcze kilka chińskich wycinanek ze strony dreamstime.com








13 komentarzy:

  1. Cudowne te wycinanki! Aż mi się przypomniały nasze swojskie łowickie, czy kurpiowskie :) Siedziałam i gapiłam się na te Twoje wycinanki z 10 minut i zastanawiałam się, czy jestem w stanie wybrać swoją ulubioną. Nie, nie jestem! Wszystkie zachwycają!

    Zmieniłaś wygląd bloga? Czy ja dopiero teraz zajarzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sie zastanawiałam w czym są wycinane te nasze - w papierze? Bo te chińskie to taka cieniutka bibułka. Tragedia - chińskie znam, a naszych swojskich nie. ;P Gdzie kupić taką tradycyjną kurpiowską wycinankę?

      A zmieniłam kolor i nagłówek - wczoraj w nocy, więc nie masz opóźnień z jarzeniem. :D

      Usuń
    2. Nie jestem tu zbytnia specjalistka, ale jak mnie babcia uczyła i z tego, co wiem, to i owszem nasze wycinanki też są z papieru :)
      Zerknij może tutaj (http://folkstar.pl/pl,categories,show,21,1,,,,Wycinanki-lowickie-srednie.html) i tutaj (http://www.polishfolkart.com/). To raczej łowickie klimaty. Ale tu masz też inne (http://wiano.eu/wycinanki-ludowe/) :) Tu są tylko kurpiowskie (http://www.centrumkurpiowskie.pl/wycinanka_sklepik.html)
      Ja lubię też niezmiernie wzory kaszubskie i mam 2 serwetki z prostym kaszubskim wzorem wyhaftowane dla mnie przez moją przyjaciółkę. Jeden z najbliższych i najdroższych mi prezentów :)

      Usuń
    3. O, dziekuję Edytko za te namiary, ale tam cudowności! Właśnie się przyjrzałam i juz widzę, że te polskie wycinanki to zlepione ze sobą kolorowe fragmenty. :) Mają swój urok, no i przede wszystkim są takie... nasze! :) Te leluje są genialne, chyba zapożyczę jakiś wzór i spróbuje sobie powycinać. :3

      Takie prezenty robione własnoręcznie mają największą wartość, bo wiesz ile pracy i serca ktoś włożył w ich przygotowanie. :)

      Usuń
  2. Jakie cudne te wycinanki! Tyle kolorów! Wspaniałe :) Chciałabym umieć coś takiego zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też, ja też. Ale chyba nie mam cierpliwości do takich maleńkich wzorków. :)

      Usuń
  3. Niesamowite są! Ja jestem takim typem osoby jak Ty - chomikuję wszystko, szkoda mi wyrzucić kapsla z zabawnym rysunkiem, paczki po zapałkach na której jest kaczor podobny do Donalda, choć jest zabłocona bo wyłowiona z kałuży, albo wycinek z gazety ze śmiesznym błedem drukarskim... zbieram, chomikuje, wszędzie gdzieś, coś leży ... :) mój facet nie raz dostaje szału, ale ja lubię się takimi rzeczami otaczać ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przybij wirtualną piątkę! :) Widzę, że też zaangażowałaś się w postcrossing, super ze jest nas na blogspocie więcej! To znaczy wiem, ze duzo osób z Polski prowadzi postcrossingowe blogi, ale żadnej nie nam.:)

      Usuń
  4. Ale boskości!!!
    Gosiua ale się u ciebie pozmieniało!!!
    Aaaaa

    Suuuuuper!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubie to, że super! :P To pewnie to białe tło, takie unikatowe... :D

      Usuń
    2. O bieli nie będę się wypowiadać :P
      Chodziło mi o nagłówek - jest boski. :)

      Usuń
  5. Ale rewelacja, szukałam wycinanki mazurskiej a znalazłam to, świetne (jak zwykle co nie nasze....)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ale te nasze wcale nie są takie najgorsze. :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate