sobota, 1 marca 2014

Stomma Ludwik - Antropologia kultury wsi polskiej XIX w.


Ludwik Stomma, Antropologia kultury wsi polskiej XIX w.;
Instytut Wydawniczy Pax, 
Warszawa 1986;

Zastanawiałam się czy napisać dziś o Kingu, czy o Stommie i doszłam do wniosku, że Kinga i tak większość zna, czyta i przeczyta, a Stommę - czy ktoś z Was z ręką na sercu może powiedzieć - "Znam! Czytałam/em jego książki!"?

Ludwik Stomma jest wykładowcą uniwersyteckim, antropologiem kultury, etnologiem i publicystą. Związany był z jednymi z najlepszych polskich uczelni - miedzy innymi: Uniwersytetem Warszawskim, Katolickim Uniwersytetem Lubelskim, Uniwersytetem Jagiellońskim, Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu, a także z Instytutem Stuki Polskiej Akademii Nauk i Sorboną. Obecnie mieszka w Francji.


Pisze przede wszystkim książki naukowe, historyczne, biograficzne, ale też książki dla dzieci.
W 2000 roku został uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w pracy dziennikarskiej i publicystycznej.


Antropologia kultury wsi polskiej XIX w to wspaniała publikacja, która przenosi nas w zapomniany, tajemniczy, pełen przesądów, uprzedzeń i zabobonów świat polskiej wsi z XIX wieku. 
Dziś znamy niezliczona ilość stereotypów - kilka trafnych, ale jednak w sporej większości mniej lub bardziej kłamliwych i fałszujących rzeczywistość. A jak było kiedyś? Popatrzcie:
Solidarność? Szlachcic szlachcicowi rękawa nie urwie.
A kto nie potrafił być solidarny? Tatar Tatara sprzeda za talara. / Francuz jeden drugiego opluje.
Z perspektywy mieszkańca wsi... Warszawiaki - pijaki. / W mieście żyje - szklanką pije.
Ludwik Stomma
A kto nie dba o higienę? Możecie być zdziwieni - Brudny jak Szwed. / Boi się wody jak Żyd. / Potrzebny jak miotła na żydowskim weselu.

Wiele tych uprzedzeń wzięło się ze zwykłej niechęci do obcych. Jak pisze sam Ludwik Stomma - Obcy zawsze miał pozostać obcym. Taki był po prostu porządek ludowego świata.


Kolejne elementy publikacji, które mnie urzekły to cytowane przez autora fragmenty zbiorów etnograficznych dotyczące życia ptaków:
Kukułki:
- Kukułka nie znosi jajek, lecz je "wyrzyguje" dziobem.
- Po święcie św. Piotra i Pawła przemienia się w krogulca, jastrzębia, kanię lub sowę.
- Mięso kukułki jest trujące.
Skowronki:
- Modlą się, odprawiają godzinki i spowiadają. (!!!!!)
Sowy:
- W ciągu dnia jest martwa, ożywa w ciemności.
- Sprowadza nieszczęście i śmierć.


W książce nie zabrakło także medycyny alternatywnej - uwaga - wrażliwcy proszeni o pominięcie tych fragmentów:

- Odchody świńskie pomocne są na bóle żołądkowe.
- Kobiecie podejrzanej o bezpłodność okładają części rodne odchodami cielnej krowy zmieszanymi z kogucim moczem.
- Rany goją się dobrze pod okładem z odchodów własnych.

...
 
Chwała ci o współczesna medycyno!
...

Medycznych eksperymentów ciąg dalszy, wręcz potępieńczy, czyli - jak zmarli uleczą żyjących:



- Na różę: Weź nić ze sznura wisielca, dodaj doń zioła zerwane na skrzyżowaniu miedz w południe dnia św. Jerzego.
- Na jęczmień na oku skutkować ma potarcie ślubną obrączką, lub przemycie oka: mlekiem z piersi karmiącej kobiety, krwią położnicy, rosą spod szubienicy.
 - Na kołtun należy postarać się o płód przedwczesny, poroniony, który nie był ochrzczony, z niego zrobić proszek i dać choremu do wypicia.


Któż z nas nie słyszał o pocieraniu obrączką, prawda? :) A co z rosą?
A wiecie co stosowano zanim Aleksander Fleming odkrył penicylinę? Zwilżony chleb zmieszany z pajęczyną. To ma sens! [Hahaha, oczywiscie, że nie]
Zauważyłam, że dopóki te różnego rodzaju przesądy i wierzenia opierają się tylko i wyłącznie na pogaństwie lub wierzeniach zaczerpniętych od Słowian, dopóty są po prostu przerażające lub obrzydliwe. Ale kiedy w te przesądy i rytuały wkrada się Chrześcijaństwo - zaczyna się robić co najmniej śmiesznie.
Przykład: skąd wzięły się niedźwiedzie? Kiedy Bóg odwiedził wieś, pewien mężczyzna ubrał kożuch futrem do góry i chciał go wystraszyć. Stanął na czterech kończynach i zaczął ryczeć - za co Bóg zamienił go w niedźwiedzia.
Dalej - dlaczego osika dygocze? Bo powiesił się na niej Judasz. Dlaczego nie zabijamy pająków? Bo kiedyś jeden pająk uciszył muchę która nie dawała spać Dzieciątku Jezus. Ale według mnie to spowiadające się skowronki przebijają wszystko inne.

Podsumowując - książkę, chociaż jest publikacją popularnonaukową (z dziedziny antropologii) - czyta się bardzo dobrze. Autor często odwołuje się do innych znanych antropologów jak Mircea Eliade czy Margaret Mead (o których uczą na pierwszym roku kulturoznawstwa), co wcale nie przeszkadza w odbiorze ludziom nie zaznajomionym z tematem antropologii czy etnografii. :)
Przyznam, że czytając ją bawiłam się świetnie - wiele faktów, o które nawet nie podejrzewałabym gatunek ludzki (a już zupełnie nie żyjący w nie tak odległym XIX wieku) mnie bardzo zaskoczyło. 
Antropologia kultury wsi... to książka przypominająca współczesnym o naszej tożsamości kulturowej - bo choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli odciąć się od tych przedziwnych przesądów i wyobrażeń - już od czasów naszych słowiańskich przodków jesteśmy z nią związani.


Sporo czasu jeszcze upłynie zanim zapomnimy o pocieraniu jęczmienia na oku obrączką, grzebaniu zmarłych przed niedzielą (inaczej umrze kolejna osoba), o tym, że dzwonienie w prawych uchu to zapowiedź szczęścia, w lewym - kłopotów... - to te przesądy, które jestem sobie przypomnieć najszybciej - mieszkam na podkarpaciu, ale podejrzewam, że i Wy spotkaliście się z tymi zabobonami. 

A może znacie jakieś inne, popularne w Waszych stronach? Koniecznie podajcie miasto, albo chociaż województwo. :)


__________________________________________


Nie jest to co prawda książka o mitologii sensu stricto, ale o wierzeniach ludowych wyrosłych na bazie mitologii słowiańskiej, zderzonej z chrześcijaństwem.

Wpis bierze udział w wyzwaniu Edyty z Zapisków spod poduszki - Mitologia w literaturze.




4 komentarze:

  1. Słyszałam o nim, ale nic jeszcze jego nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stomma ma taki literacki rozrzut, że możesz znaleźć coś dla siebie i coś dla Tosi. :)

      Usuń
  2. Genialne! To książka w sam raz dla mnie! :) Słyszałam o Stommie, ale czy coś czytałam? Nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że wpadła Ci w oko. :) Czytaj - ja byłam w szoku, w co ludzie potrafili / potrafią uwierzyć. :D

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate