piątek, 28 lutego 2014

Amelie Nothomb - "Higiena mordercy"





Amelie Nothomb, Higiena mordercy;
Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Galeria;
Warszawa 2000 


Z okładki:

Osobliwością i szczególnym atutem tej książki jest zbudowanie jej niemal wyłącznie z dialogów, jakie toczą się między będącym u szczytu sławy, a zarazem w przededniu śmierci, pisarzem o dziwacznym imieniu - Pretextat Tach, a czwórką dziennikarzy, którzy zgłaszają się kolejno do jego sekretarza w celu przeprowadzenia wywiadu dla swojej gazety. Bliskość śmierci nadaje dodatkowego posmaku sensacji zwierzeniom "świętego monstrum" literatury, a jego osobowość potęguje chęć zaspokojenia ciekawości i determinację reporterów.



 Przyznam, że ta króciutka notka z okładki przytoczona powyżej jest faktycznie mało zachęcająca i nie budzi jakiejś dzikiej chęci sięgnięcia po lekturę - mi jednak wystarczy do tego widniejące na okładce nazwisko - Nothomb.

Takze i tym razem moja ulubiona autorka nie zawiodła i przygotowała dla nas wspaniałą mieszankę fascynującego charakteru bohatera, jego dziwactw i okropnych przyzwyczajeń, szokujących tajemnic, obrzydliwości, miłości do literatury, do czystości formy, tęsknotę za nieosiągalnym, walkę z ludźmi i światem, garść filozoficznych, literackich i socjologicznych odwołań i jak to bardzo często bywa szybkie i niesatysfakcjonujące zakończenie. Niesatysfakcjonujące, bo znów autorka zostawia nas z książką na kolanach i pytaniem "co?" rzuconym w przestrzeń.

Czy można polubić głównego bohatera? Podły, arogancki, monstrualnie gruby, przekonany o swej wyższości nad światem laureat literackiej Nagrody Nobla - Pretextat Tach. Czymże jest jego inteligencja i oczytanie naprzeciw bycia złym? 

sobota, 15 lutego 2014

Józef Wittlin - "Sól ziemi"


Józef Wittlin, Sól ziemi;
Państwowy Instytut Wydawniczy;
Warszawa 1995



Sól ziemi to książka która w 1939 roku nominowana była do Literackiej Nagrody Nobla, przełożona została na wiele języków - w Polsce jest niestety dziełem zapomnianym.


Tym co urzekło mnie w niej najbardziej to nie fabuła, czy bohaterowie, ale piękny - po prostu piękny literacko język. Dlatego dziś będzie sporo cytatów, które warto przeglądnąć. ;)

Przyzwyczajona ostatnimi czasy do utworów przesiąkniętych kolokwializmami (przerażająca większość książek napisanych po 2000 roku), wulgaryzmami (wiadomo, King...), zwyczajnym językiem jaki znamy z naszych codziennych rozmów ze znajomymi, jestem zachwycona tym co zaprezentował nam Józef Wittlin!


Sól ziemi była pisana miedzy 1925 a 1935 (i w tymże roku wydana), opowiada o wojnie widzianej oczami prostego Hucuła, analfabety, pracownika stacji Topory - Czernielica, którego los rzuca do austro-węgierskiej armii. Ale zacznę od początku...

Prolog - jeśli nie ciekawią Was książki o tematyce historycznej (Zanim sięgnęłam po Sól ziemi zupełnie nie interesowałam się wydarzeniami I wojny światowej! Wstyd! :)), przeczytajcie chociaż prolog - samo to MUSI poruszyć Waszą wrażliwość na piękno języka! 

piątek, 14 lutego 2014

Kosmiczny Teleskop Hubble'a (HST)


Dziś zupełnie nie-książkowo. :)

W związku z tym, że najbliższe noce to już jedne z ostatnich w tym roku, nadające się do podziwiania gwieździstego nieba, zapraszam Was na stronę, dzięki której możecie podziwiać znacznie więcej niż to, co dostrzegalne ludzkim okiem.
 
Chodzi mi oczywiście o hubblesite.



Na stronie możemy podziwiać cudowne zdjęcia wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a.
Możemy również pobrać przepiękne tapety na pulpit i dowiedzieć się w jaki sposób tworzy się te kolorowe fotografie z czarno-białych zdjęć przysyłanych przez teleskop.



A tutaj kilka przykładów, które mam nadzieje zachęcą Was do poszperania w galerii hubblesite:









Nie będę Was zasypywać dziwnymi datami i wielkościami wprost z wikipedii, bo nie o to chodzi. Chodzi o inspirację. Najważniejszy fakt:

HST został wzniesiony na orbitę okołoziemską 24 kwietnia 1990 r. przez prom kosmiczny Discovery. Pewne jest, że teleskop będzie pracował do 2014 roku, a jeśli będziemy mieć szczęście - nawet do 2020.

Jeśli teleskop z 1990 działa takie cuda, co będzie robił jego następca? :) 
Nie mogę się doczekać dalszych efektów współpracy NASA z Europejską Agencją Kosmiczną.

Na następcę Teleskopu Hubble'a typowany jest ATLAST (Advanced Technology Large-Aperture Space Telescope - chociaż nie jest to jego ostateczna nazwa - mam nadzieję. To "imię" można traktować też jako angielskie at last - nareszcie, bo czas na wytypowanie następcy HST ciągnie się i ciągnie. Mam nadzieję, że otrzyma co najmniej tak urocze imię jak nasze mini laboratorium badawcze na Marsie - łazik Curiosity.).

niedziela, 9 lutego 2014

Stephen King - "Desperacja"


Stephen King, Desperacja;
Wydawnictwo Albatros;
Warszawa 2007


Z okładki:
Górnicze miasteczko Desperacja, położone w odludnej części środkowej Nevady, staje się miejscem niezwykłych, przerażających wydarzeń. Niegdyś kipiące życiem, od pewnego czasu sprawia wrażenie porzuconego przez mieszkańców. Zostały tylko kojoty, węże, skorpiony i myszołowy... oraz miejscowy policjant Collie Entragian, mianujący się jedynym przedstawicielem prawa na zachód od Pecos, który patroluje przebiegającą obok drogę nr 50. Podróżni, jacy trafili tu zrządzeniem losu, a wśród nich rodzina Carverów i jadący 700 - funtowym harleyem sławny pisarz Johnny Marinville, nigdy nie dotrą do celu swojej podróży, a ich przeznaczeniem będzie poznać prawdziwy sens słowa "desperacja".

Jadę samochodem przez najmniej uczęszczaną szosę Ameryki, wszystko wokół (a więc pustka, piach i martwy kot przybity do znaku ograniczenia prędkości, powiewający smętnie na wietrze) mówi mi: zawróć. 
Jadę dalej.
W środku niczego, gdzieś pomiędzy pustkowiem a beznadzieją zatrzymuje mnie policjant. Dziwny człowiek. Sam jego widok napawa lękiem, a jego zachowanie lekko odbiega od normy.
Co robię?
Ha! Oczywiście - zatrzymuję się. Cóż może się stać w tak cudownym, demokratycznym, przepełnionym tolerancją i miłością do bliźniego kraju?
Z pewnych względów policjant zmuszony jest zabrać mnie na komisariat. Ruszamy ku Desperacji - małemu, zabitemu dechami amerykańskiemu miasteczku.

"Widzę dziury niczym oczy. Mam ich pełną głowę."

Wieje wiatr. Ptaszki  latają, ptaszki ćwierkają, ptaszki... utknęły w klatce.
Klatka to Desperacja.
A ptaszki to tak na prawdę padlinożerne ścierwniki. I to nie one ćwierkały - to było wycie kojotów. I chrzęst niezliczonej liczby skorpionów. Wiatr to syk węży.

sobota, 8 lutego 2014

"The following" - serial wart obejrzenia




The Following to jeden z najlepszych seriali, które niedawno "odkryłam" (chociaż emitowany jest od 2013 roku). Spodoba się fanom:
  • thrillerów i kryminałów, 
  • seriali typu: CSI..., Bones, Dowody zbrodni i innych, 
  • tym którzy - tak jak ja - lubią podglądać pracę policji i FBI (no dobra, wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że ich praca tak nie wygląda - ale co z tego?),
  • koneserkom amerykańskiej (Kevin Bacon), kanadyjskiej (Shawn Ashmore) i brytyjskiej (James Purefoy) urody, ;)
  • wszystkim którym Edgar Allan Poe zawrócił w głowie,
  • tym którzy właśnie muszą pilnie uczyć się do sesji,
  • wszystkim, którzy chcą się odprężyć i rozerwać przy serialu z ciekawą fabułą,

Mam nadzieję, że należycie do którejkolwiek z tych grup. :) 





W takim razie, co powiecie na seryjnego mordercę, którego wzorem jest Edgar Allan Poe?



Joe Carroll - wykładowca literatury na jednej z amerykańskich uczelni, znawca czarnego romantyzmu i Edgara Allana Poego zostaje skazany na karę śmierci za serię morderstw popełnionych na swych studentkach. Jeszcze w czasie pobytu w więzieniu, za pomocą swego niewiarygodnego uroku osobistego i dzięki psychologicznym sztuczkom werbuje grupę ludzi, którzy tworzą wokół jego osoby kult. Zgromadzeni w pewnego rodzaju sektę kontynuują morderstwa Carrolla, na obraz dzieł Poego i wyobraźni swego mistrza. 

Joe wszystkie morderstwa opisuje w książce - każdy z jego uczniów tworzy osobny rozdział popełniając morderstwo - na miarę swych możliwości - jedni mniej- inni bardziej brutalne. Już w pierwszym odcinku Joe ucieka z więzienia. Jego tropem rusza człowiek, który posadził go za kratkami - były agent FBI Ryan Hardy - uzależniony od alkoholu, odrobinę arogancki, wiedzący wszystko o Carrollu i utworach Poego. Sprawy komplikują się z odcinka na odcinek, żaden z nich nie nudzi, nie rozciąga się, nie jest robiony "na siłę". Obecność każdej z postaci jest dobrze przemyślana i potrzebna, niewielu jest takich, którzy zupełnie nie mają wpływu na przedstawioną historię. Gorąco polecam!







Postanowiłam wspomnieć tutaj o The Following głównie ze względu na fabułę związaną z Edgarem Allanem Poe - a więc jak już wiecie jednym z moich ukochanych autorów. Oczywiście poza tą główną zaletą, serial ma szereg innych mocnych stron. Przekonajcie się sami.


 A może ktoś z Was zna ten serial? Jak wrażenia?

sobota, 1 lutego 2014

Ali Shaw - "Dziewczyna o szklanych stopach"


Ali Shaw, Dziewczyna o szklanych stopach;
przeł. Radosław Januszewski;
Wydawnictwo Amber;

 Z  okładki:

"Dziewczyna o szklanych stopach" to debiut młodego brytyjskiego autora. Zapowiadany jest jako wydarzenie sezonu przez odkrywcę słynnych talentów literackich nagradzanych w ostatnich trzech latach Booker Prize, brytyjskie wydawnictwo Atlantic Books, które o "Dziewczynie o szklanych stopach" pisze: To powieść jak rzadka orchidea - piękna i ekscentryczna.


Magiczna love story dla miłośników Haruki Murakamiego.

Hmm, o Murakamim myślę już od dłuższego czasu, więc jeśli faktycznie wygląda jak ta książka, to pewnie nie będę już go odkładać. :)

Myślę, że w tym wypadku można stwierdzić, że okładka i tytuł mówią o książce wszystko - ale nie od razu byłam tego taka pewna. Najpierw, zaraz po przeczytaniu tej powieści czułam rozczarowanie. Pomyślałam, że jej zakup to pieniądze wyrzucone w błoto, a czas (chociaż krótki) spędzony na jej czytaniu to zmarnowanie kilku godzin z życia. Takie było pierwsze wrażenie. Teraz po jakimś czasie od przeczytania tej pozycji nie mogę sobie przypomnieć co mnie tak okrutnie do niej zniechęciło. Podejrzewam, że zachowanie jednego z głównych bohaterów - Midasa Crook'a - zamkniętego w sobie chłopaka, który próbuje patrzeć na świat przez obiektyw aparatu. Z drugiej strony mogło chodzić o ukazanie relacji Midasa i tytułowej bohaterki - Idy MacLaird, którą autor przedstawił w niesłychanie irytujący i nużący sposób. Tak. To by były te minusy.

Translate

Etykiety

#film (1) astronomia (4) hotchpotch (1) książki (61) recenzja (73) Serial (3) sztuka (2) zdjęcia (1)