sobota, 28 grudnia 2013

Julian Stryjkowski - "Austeria"


Julian Stryjkowski, Austeria
Wydawnictwo Czytelnik


Autor tak na prawdę nazywał się Pesach Stark, wywodził się z rodziny żydowskiej - i to nie byle jakiej - ojciec jego, Cwi Rosenamann był mełamedem (nauczycielem) w chederze (żydowskiej szkole). Stryjkowski Dzięki dość dobremu wykształceniu wyjechał na studia do Lwowa, a potem został nauczycielem w żydowskim gimnazjum. Niestety jego powiazania z komunistycznymi działaczami sprawiły, że został aresztowany i uwięziony.

O Stryjkowskim chciałam napisać tu tylko kilka słów, ale jeśli znajdziecie chwile wolnego czasu, zachęcam was bardzo, bardzo serdecznie do przeczytania króciutkiej biografii autora na stronie culture.pl. Na pewno warto znać Stryjkowskiego i jego bogatą biografię - współcześnie wśród młodych czytelników tacy autorzy są niestety pomijani - możliwe, że ich dzieła nie wydają się być tak atrakcyjne jak publikacje obecnie promowane przez media - a szkoda.

Zbigniew Kresowaty, portret Juliana Stryjkowskiego
Julian Stryjkowski w swych dziełach porusza temat losów małych społeczności żydowskich, z jednej strony ich oderwanie i charakterystyczne zwyczaje, wygląd, ale i z drugiej strony pewną ich próbę asymilacji - stopniowe zanikanie tożsamości religijnej, nawet kulturowej.
Stryjkowski utrwalił w swych dziełach obraz małych miasteczek żydowskich (sztetli), codzienne życie Żydów i innych mniejszości narodowych w Galicji, ukazał nawet panujący w tamtych czasach mit cesarza Franciszka Józefa - władcy dobrego, dbającego o swój lud.


Akcja książki "Austeria" rozgrywa się w ciągu jednego dnia (a właściwie nocy), w jednym z małych galicyjskich sztetli. W karczmie Austerii, leżącej na brzegu miasta, której właścicielem jest główny bohater utworu - stary Żyd Tag, gromadzą się ludzie różnego pokroju, pochodzenia i profesji: fotograf Wilf wraz z żoną, introligator Kramer z rodziną, Apfelgrun - właściciel sklepu z eleganckim obuwiem, szewc Gerson, zajmująca się bydłem Ukrainka Jewdoha, grupa Chasydów z Cadykiem z Żydaczewa - ich żony i dzieci, katolicki ksiądz, huzar i zwłoki młodej dziewczyny. Jak się już pewnie domyślacie, taka gromadka pod jednym dachem nie mogła się nudzić.
 
A za oknem...
Za oknem wojna, moi drodzy. No może nie zaraz za oknem, ale bardzo, bardzo blisko.
Chasydzi zgodnie ze swą religią głośno śpiewają, tańczą chwaląc Boga... Dobrze. Niech tańczą. Niech śpiewają.
Ale...
Przecież trzeba siedzieć cicho, ukryć się - żeby przeżyć tę tragiczna noc. Nie tylko wojna jest problemem, są i Kozacy - bezwzględni mordercy - napadają, rabują, gwałcą, zabijają i palą - w tejże kolejności.
Stary Tag próbuje ich uciszyć, wytłumaczyć, że swoim zachowaniem ściągają na całą karczmę i zgromadzonych tam ludzi niebezpieczeństwo, niestety jego słowa nie docierają do Chasydów.
Nie przeszkadza im nawet to, że w pokoju obok leży ciało młodej dziewczyny, a zakochany w niej młody Bum opłakuje jej śmierć. Według nich, na żałobę przyjdzie jeszcze czas.
Nie chcę opisywać całej akcji utworu, bo wraz z rozwojem akcji coraz bardziej się komplikuje i wciąga - nie chcę też zdradzić wszystkiego, do czego każdy czytelnik powinien dotrzeć sam.

Myślę, że "Austeria" jest lekturą bardzo wartościową - naszpikowana symbolami, które każdy sam musi zinterpretować, niesie za sobą uniwersalne przesłania, ale przede wszystkim - co dla mnie najważniejsze - ukazuje życie w zaborze galicyjskim, skupia się na różnorodności kulturowej, rasowej, religijnej mieszkańców.

Nie jest to niestety książka dla każdego - wiele osób pewnie będzie się nudziło i nie dobrnie do połowy. "Austerie" po raz pierwszy wydano pod cenzurą w 1980 roku, książki polskich autorów z tamtego czasu są specyficzne, nie trafiają do każdego czytelnika. Poza tym sięgając po tę publikację, dużym ułatwieniem będzie znajomość podstawowych faktów dotyczących wydarzeń w książce - początek wojny, 1914 rok.

                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



               Zaginiony świat Żydów polskich długo czekał na utrwalenie w dziele filmowym. Ta oryginalna społeczność, z jej kulturą myślową, filozofią, obyczajowością, niepowtarzalnym urokiem i poezją, zasługiwała na trwały pomnik w kulturze światowej. Zawsze wydawało mi się, że tylko w Polsce można nakręcić odpowiednio reprezentacyjny film poświęcony tej tematyce. Żyją tu jeszcze ludzie, którzy pamiętają ten zaginiony świat, pracują artyści, którzy mają jeszcze w oczach kształt wizualny zamordowanej cywilizacji, którzy słyszą jeszcze dźwięki i melodie tamtych czasów. (...)

               Dążyliśmy do tego, ażeby to był film wielkiej metafory, podobny do namiętnego, dynamicznego fresku ukazującego świat Żydów na chwilę przed tragiczną zagładą. Dlatego za podstawę wzięliśmy książkę Juliana Stryjkowskiego 'Austeria', która wzbudziła zainteresowanie w całym świecie swoją oryginalnością, swoim szczególnym potraktowaniem tematu.

              Zrealizowany przeze mnie film odbiega więc od tradycyjnych sentymentalnych opowiadań. W dynamicznym skrócie staram się odtworzyć świat marzeń, nawyków myślowych, postaw filozoficznych Żydostwa wschodnioeuropejskiego w obliczu ostatecznego zagrożenia. Fresk ten zamykam jakby w ramy Sądnego Dnia - dosłownie i w przenośni. W ciągu jednego dnia i jednej nocy staram się pokazać, może nawet zbyt brutalnie, postawy ludzi wobec ostateczności jaką jest każda wojna niosąca ze sobą perspektywę zagłady. Takie potraktowanie tematu staje się bardziej uniwersalne.

 (Jerzy Kawalerowicz, 1983)


6 komentarzy:

  1. Oglądałam niestety tylko kawałek Austerii kiedyś w TV. Ta książka to moje "must read" od lat. Dziękuję, że mi to przypomniałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, lektura warta przeczytania więc cieszę sie, ze sobie o niej przypomniałaś. :)

      Usuń
  2. Ze wstydem przyznaję, że Stryjkowskiego znam jedynie właśnie z tej ekranizacji - genialny Franciszek Pieczka! - ale muszę nadrobic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieczka jest zawsze genialny, ale tutaj też ogromną rolę odegrał sam Stryjkowski - wykreował świetną postać starego Taga. :)

      Usuń
  3. Książki nie czytałam, ale film widziałam - świetny! Zresztą, uwielbiam Pieczkę, a ten jak zwykle zagrał rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - Pieczka nigdy nie zawiedzie!

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate