niedziela, 27 października 2013

Kosmiczny Teleskop Hubble'a (HST)


Dziś zupełnie nie-książkowo. :)

W związku z tym, że najbliższe noce to już jedne z ostatnich w tym roku, nadające się do podziwiania gwieździstego nieba, zapraszam Was na stronę, dzięki której możecie podziwiać znacznie więcej niż to, co dostrzegalne ludzkim okiem.
 
Chodzi mi oczywiście o hubblesite.



Na stronie możemy podziwiać cudowne zdjęcia wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a.
Możemy również pobrać przepiękne tapety na pulpit i dowiedzieć się w jaki sposób tworzy się te kolorowe fotografie z czarno-białych zdjęć przysyłanych przez teleskop.



A tutaj kilka przykładów, które mam nadzieje zachęcą Was do poszperania w galerii hubblesite:









Nie będę Was zasypywać dziwnymi datami i wielkościami wprost z wikipedii, bo nie o to chodzi. Chodzi o inspirację. Najważniejszy fakt:

HST został wzniesiony na orbitę okołoziemską 24 kwietnia 1990 r. przez prom kosmiczny Discovery. Pewne jest, że teleskop będzie pracował do 2014 roku, a jeśli będziemy mieć szczęście - nawet do 2020.

Jeśli teleskop z 1990 działa takie cuda, co będzie robił jego następca? :) 
Nie mogę się doczekać dalszych efektów współpracy NASA z Europejską Agencją Kosmiczną.

Na następcę Teleskopu Hubble'a typowany jest ATLAST (Advanced Technology Large-Aperture Space Telescope - chociaż nie jest to jego ostateczna nazwa - mam nadzieję. To "imię" można traktować też jako angielskie at last - nareszcie, bo czas na wytypowanie następcy HST ciągnie się i ciągnie. Mam nadzieję, że otrzyma co najmniej tak urocze imię jak nasze mini laboratorium badawcze na Marsie - łazik Curiosity.).

sobota, 19 października 2013

Dorota Lis - "Tajemnice historii Europy"





Dorota Lis, Tajemnice historii Europy.
Intrygujące postacie, tajne stowarzyszenia i kulisy wydarzeń;
Wydawnictwo Publicat


Z okładki:
Wśród bohaterów i zdarzeń historycznych przedstawionych w tej barwnie opowiedzianej książce czytelnik znajdzie wiele znanych postaci i ważnych wydarzeń, które miały decydujący wpływ na kształt kultury europejskiej.
Jednak nad Europą wciąż unosi się cień zbrodniczych organizacji, reżimów politycznych i ich dyktatorów. Stąd obecność na kartach "Tajemnic..." Hitlera, Lenina i Stalina z ich przerażającymi, a niekiedy humorystycznymi sekretami.





Pamiętacie może recenzję książki Tajemnice władców Polski? Pisałam, ze niewiele w niej prawdziwych tajemnic i ciekawostek. Tutaj natomiast mamy miłą niespodziankę. Przyznam, że dzięki tej lekturze rzeczywiście odświeżyłam sobie znajomość historii Europy, a także dowiedziałam się o wielu faktach, o których nie miałam do tej pory pojęcia.

W przeciwieństwie to Tajemnic władców Polski, tutaj nie wciskają nam na siłę, że to idealna książka dla nauczycieli, którzy będą mogli czerpać z niej wiedzę... :). Tajemnice historii Europy przekonują nas że to:

"Idealna książka dla wszystkich miłośników historii, będąca doskonałym uzupełnieniem wiedzy oraz inspiracją dla uczniów, studentów i nauczycieli."



I rzeczywiście, jest inspiracją do dalszego poszukiwania ciekawych faktów i tajemnic historii.

W dodatku w większym stopniu niż Tajemnice władców Polski publikacja ta jest w stanie zaskoczyć nas zabawną anegdotą, nieznanym faktem, ciekawą historią, legendą czy interesującym cytatem.

Ale najważniejsze jest chyba to, że autorka tak przedstawia opowiadane przez siebie historie, że czytelnik po skończeniu lektury sam chce zgłębiać fascynujące dzieje Europy i poszukiwać pełniejszych informacji na tematy przedstawione w książce. A takie zarażenie pozytywnym, naukowym "wirusem" jest zawsze w cenie i bardzo mi się podoba.

 Nie byłabym sobą gdybym nie napisała o przepięknych rysunkach, reprodukcjach obrazów i zdjęciach.Niesamowicie ubolewam nad tym, że zdjęcia w książce są czarno-białe, bo naprawdę nie mogę się na nie napatrzeć.



Tematy omawiane w tej
publikacji to między innymi:

  • Mit Świętego Graala, 
  • Merowingowie, 
  • Templariusze, 
  • Święta Inkwizycja, 
  • Leonardo da Vinci, 
  • Masoneria, 
  • William Shakespeare, 
  • Maria Stuart, 
  • Casanowa, 
  • śmierć Napoleona, 
  • historia Titanica, 
  • protokoły mędrców Syjonu, 
  • ród Romanowów, 
  • Hess, 
  • Hitler,
  • a nawet historia zamachu na Jana Pawła II.



Dla wszystkich zainteresowanych historią to lektura bardzo dobra (grafika wręcz wspaniała), takie mocne 8,5/10.

Jednakże przyznam bez bicia, że ja pod końcem się już mocno niecierpliwiłam, gdyż od jakichś trzech dni czekają na mnie dwie nowo zakupione Amelie Nothomb, no i oczywiście już się nie mogę doczekać, kiedy zacznę je czytać! ^^ I taaaak się cieszę, że powoli powiększam swoja kolekcję A.N!

A tak poza tym to chyba znów zaczyna się piękna, wietrznie - słoneczna jesień, prawda? :3

środa, 9 października 2013

Amelie Nothomb - "Kosmetyka wroga"



Amelie Nothomb, Kosmetyka wroga;
Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA;
Warszawa 2002


Czasami natrafisz na książkę, która przepełnia Cię dziwną, ewangeliczną gorliwością oraz niezachwianą pewnością, że roztrzaskany na kawałki świat nigdy już nie będzie stanowił całości, dopóki wszyscy żyjący ludzie jej nie przeczytają.

- John Greek




Oto nadszedł czas na jedną z moich ukochanych książek, jednej z moich ukochanych autorek.

Pod niedawną recenzją "Wściekłości" Kellermana, Edyta z "Zapisków spod poduszki" i Ania z "Książki moim oknem na świat" napisały, że lubią wątki psychologiczne w książkach.

Niniejszym oświadczam (z ręką na sercu), że wątek psychologiczny w Kosmetyce wroga wbija w oparcie fotela i pozostawia w głowie spory bałagan. A wszystko dzięki specjalistce od książkowych efektów specjalnych - Amelie Nothomb.


Basia z "Czytelni" chyba najtrafniej opisała tę genialna autorkę - " ją się albo kocha, albo nienawidzi". Tak. To prawda. Nie ma nic pomiędzy. Nie ma obojętności. Po skończonej lekturze (dowolnej) jej książki nie można po prostu wzruszyć ramionami i stwierdzić "no dobra, przeczytałem / przeczytałam". Albo zakochasz się po uszy w jej wyobraźni i sposobie pisania, albo znienawidzisz ją do reszty i obiecasz sobie, że choćby się świat walił, żadnej jej książki już nie tkniesz.

A chyba to wszystko, o co nam - czytelnikom chodzi, prawda? O emocje. O marszczenie czoła, unoszenie brwi w zdziwieniu, szczery śmiech, uśmiech zrozumienia. Amelie Nothomb - i tutaj mówię o całokształcie jej twórczości - sięga po wszystkie odcienie zaskoczenia, szczęścia, odrazy, zachwytu.

Dotychczas przeczytane przeze mnie książki Nothomb, pozostawiały po sobie cały arsenał odczuć i emocji, które w ostateczności zamykały się w szklanej kuli z napisem "podziw dla autora". Z Kosmetyką wroga jest zupełnie inaczej! Po przeczytaniu tej książki, wszystkie skumulowane uczucia względem bohaterów i całej tej historii unoszą się jak bańka mydlana ponad głowę i pękając znikają z naszych oczu. Nie rozpływają się -po prostu p ę k a j ą i giną. Pozostaje jedynie uczucie pustki, bo treść utworu wraz z finałem zabiera wszystko co działo się w naszym umyśle przez ostatnie 100 stron.

Powieść jest bardzo krótka, jak już z resztą wspomniałam - około 50 kartek licząc już od strony tytułowej, z dużą czcionką i w małym formacie. Dlatego też rzucam wyzwanie każdemu kto właśnie to czyta - do biblioteki marsz! Nawet jeśli nie macie czasu - rodzina, praca, uczelnia, szkoła - cokolwiek, wiem jak to jest, nie zawsze możemy znaleźć chwilkę dla siebie - uwierzcie, Kosmetyka wroga jest boleśnie krótka i czyta się ją bardzo szybko - nawet jeśli wygospodarujecie godzinkę tuż przed snem - to wystarczy.

Nie chciałabym tutaj przedstawiać treści tej książki, bardzo chciałabym, żeby była zaskoczeniem dla każdego czytelnika. Żeby każdy poczuł to co ja, kiedy przyjaciółka poleciła mi ją gdzieś w połowie szkoły średniej. W wielkim uproszczeniu i telegraficznym skrócie:
Akcja utworu toczy się na lotnisku i przedstawia rozmowę dwóch pozornie bardzo różnych mężczyzn a cała historia rozgrywa się w ciągu dwóch godzin, w oczekiwaniu na opóźniony samolot.. Jeden z nich - Textor Texel zdaje się wiedzieć bardzo dużo o swym towarzyszu, a autorka ukazuje przemiany jakie zachodzą w Jerome pod wpływem niechcianego rozmówcy.


To lektura, do której się wraca myślami przez kilka kolejnych dni po przeczytaniu.

10/10

_____________________________________________________

I kilka moich ulubionych cytatów z Kosmetyki...:


Dorośli uczą dzieci mówić starszym "dzień dobry" i nie dłubać w nosie; nie uczą ich jednak, żeby nie zabijały kolegów z klasy.


- Niech pan się postara być atrakcyjniejszy.
- Niby czemu miałbym się starać? Lubię siebie takim, jakim jestem. (...) Jestem zadowolony, że zmuszam pana do słuchania. Starają się tylko ludzie niezadowoleni ze swego losu. 


- (...) Nie wiem nawet czy rozmawiam z człowiekiem wierzącym.
- Nie. W mojej rodzinie nikt nie wierzył.
- Śmieszni są ludzie, którzy traktują wiarę, jakby chodziło o hemofilię. Moi rodzice w nic nie wierzyli, co nie zmienia faktu, że ja byłem wierzący.


Tego, co było zbyt doskonałe, nie należy powtarzać, gdyż prowadzi to tylko do rozczarowania.


wtorek, 8 października 2013

Tajemnice władców Polski. Od Mieszka I do Stanisława Augusta Poniatowskiego


Tomasz Biber, Anna i Maciej Leszczyńscy,
Tajemnice władców Polski.
Od Mieszka I do Stanisława Augusta Poniatowskiego;
Wydawnictwo Publicat;

 Przyznam, że uwielbiam wszelkiego rodzaju albumy, kompendia, encyklopedie, katalogi...

Publikacja o której Wam za chwilę opowiem, niewątpliwie sie do nich zalicza. Mam tylko kilka "ale". Ale może na dobry początek zacznę od największej zalety:

Książka nafaszerowana jest wszelkiego rodzaju tablicami, mapami, skanami, rysunkami, portretami, obrazami bitw, szkicami monet poszczególnych władców - coś pięknego! Dla samego zbioru tych wszystkich wspaniałości,można sie pokusić o zakup (tym bardziej, że zawrotna cena 24,90 nie jest jakimś nieosiągalnym pułapem. Ba! Jak na książkę służącą nauce historii to bardzo mało.).


Tylko jakoś ten tytuł jest nieodpowiedni, bo nijak ma się do zawartości. Wcześniejsze wydania tej książki nosiły tytuły:


- Poczet władców Polski, Tomasz Biber, Maciej Leszczyński;

- Kalendarium. Polska-świat, Anna i Maciej Leszczyńscy;

I to miało sens! Bo książka zawiera dość szczegółowe informacje na temat życia 42 władców Polski, okraszone - przypominam - wspaniałą grafiką, jednakże ciężko tam doszukać się jakichkolwiek tajemnic.

Fragment z okładki:
Skrywane tajemnice, nieznane fakty, anegdoty i
ciekawostki - sprawiają, ze książkę czyta się "jednym tchem".


No cóż, prawdą jest, że książkę czyta się "jednym tchem" ponieważ opowiada o jakby nie było fascynujących dziejach naszego państwa, o jego powstaniu, trudnych czasach, przepełnionych wojnami i intrygami, sojuszami, zdradami, o chwilach przelanych krwią, potem i łzami, ale niestety nie przypominam sobie odkrycia jakiejś tajemnicy w trakcie czytania lektury.


Są tu co prawda ciekawostki i anegdoty, ale "ciekawe" będą jedynie dla kogoś kto nie uważał na lekcjach historii, w szkole podstawowej i gimnazjum / 8 klasie, bo poziom i zakres wiedzy jest tu raczej dość okrojony.

Kolejny fragment z tyłu okłdki, który jakoś do mnie nie przemawia:

Ta książka zaspokoi ciekawość miłośników historii, a także będzie doskonałym uzupełnieniem wiedzy oraz inspiracją dla uczniów, studentów i nauczycieli.

Ha.
No to po kolei:
Czy książka zaspokoi ciekawość miłośników historii? Zdecydowanie nie. Prawdziwi zapaleńcy mają wiedzę cztery razy głębszą i dokładniejszą niż w tej książce.

Czy książka ta będzie doskonałym uzupełnieniem wiedzy dla uczniów? Uzupełnieniem wiedzy na pewno nie, ale jest dobrym fundamentem i świetną lekturą na początek odkrywania kart naszej historii.

Dla studentów? Mam nadzieję, że polskie uczelnie kształcą jednak bardziej rozwiniętych historyków i uczą prawdziwych "ciekawostek" i "nieznanych (powszechnie) faktów".

Dla nauczycieli? Broń nas Panie Boże od nauczycieli, których wiedza historyczna ogranicza się jedynie do faktów zawartych w tej publikacji!

Mimo tego wszystkiego co wcześniej napisałam, książkę tę warto posiadać w swojej biblioteczce. Chociażby ze względu na tak bogatą szatę graficzna. Portrety wszystkich władców, które zawsze będą "pod ręką". Najważniejsze polskie zbytki, obrazy, wojny, herby, elementy zbroi, monety wybijane przez władców, faksymile Bogurodzicy... Dla mnie to wszystko jest naprawdę bardzo wartościowe.

Nie można tej książki traktować jako "uzupełnienia wiedzy", ale można na przykład dzięki niej odświeżać sobie raz na jakiś czas pamięć, by wiedzieć co przeszliśmy, aby znaleźć się tu, gdzie jesteśmy teraz.

Jako zbiór grafik - 8/10
Jako kompendium podstawowej wiedzy o historii Polski z czasów monarchii - 8/10

Idealne na prezent dla "Młodych Historyków". A Św. Mikołaj już zaprzęga Rudolfa...^^



poniedziałek, 7 października 2013

Liebster Award *





Do zabawy nominował mnie Damian z pozytywniezaczytany.blogspot.com.


Bardzo dziękuję za nominację. Z góry zaznaczam, że te odpowiedzi to tylko mój punkt widzenia i mam nadzieję, że obejdzie się bez linczu. :D


Pytania:

1. Jak myślisz czy kosmici istnieją ? Czy w odległych galaktykach są nasze sobowtóry ?
Niedawno odkryłam "Doctor Who", więc bardzo chcę wierzyć w istnienie "kosmitów". :) 
A tak na poważnie - końcem września bieżącego roku potwierdzono, że na Marsie znajdują się (śladowe) ilości wody, a jak wiadomo woda = życie (dla organizmów ziemskich). Jeśli znaleziono ją na Marsie, równie dobrze może być wszędzie. Poza tym możemy chyba przypuścić też, że istnieją organizmy o których nie śniło się naszym filozofom - niepotrzebujące do życia, ani nawet do budowy organizmu tlenu, węgla, wodoru i w ogóle tych samych pierwiastków co nasz gatunek. 
A czy w odległych galaktykach istnieją nasze sobowtóry? Hm, chyba nie w odległych galaktykach, ale "tu" i "teraz". Z tego co słyszałam to "mądrzy ludzie z Oxfordu" coś tam badali w dziedzinie mechaniki kwantowej i teorii Everetta i ostatecznie potwierdzili (chyba jakoś w 2011 roku) istnienie wszechświatów równoległych. Niestety nie rozumiem tego wszystkiego tak dobrze jakbym  chciała - ale cóż, zdaje się, że oni sami nie do końca wiedzą co badają.


I jeszcze w temacie "Obcych" - przypomniał mi się świetny cytat:
"Byłoby rzeczą śmieszną wyobrażać sobie, że nieznane istoty czekają na nas na krańcach kosmosu, rozumne i życzliwe, by poprowadzić nas ku jakiejś harmonii. By wyobrazić sobie, jak potraktowałyby nas, gdybyśmy nawiązali z nimi kontakt, lepiej przypomnieć sobie , w jaki sposób my traktujemy niższe inteligencje, jak króliki czy żaby. W najlepszym przypadku stają się naszym pożywieniem; czasem też, często, zabijamy je dla samej przyjemności zabijania. Oto, ostrzega Lovecraft, prawdziwy obraz naszych przyszłych relacji z obcymi inteligencjami. Może niektóre z pięknych okazów gatunku ludzkiego będą miały zaszczyt skończyć na stole operacyjnym podczas sekcji; to wszystko".
w: Michel Houellebecq, H.P. Lovecraft. Przeciw światu, przeciw życiu


2. Jak chcesz wyglądać w przyszłości?
Najbardziej chciałabym wyglądać z wykopu na stanowisku archeologicznym na Wolinie, albo gdzieś na Islandii, w Norwegii... :D




3. Czy aby zobaczyć światełko w ciemnym tunelu, wystarczy samemu je zapalić? Czy potrafić wskrzesić w sobie nadzieję?‎
Zdecydowanie wystarczy zdać sobie sprawę z tego, że WSZYSTKO jest w naszych rękach. I jeśli będziemy do czegoś uparcie dążyć, to to osiągniemy.

 
4. Co dla Ciebie znaczy słowo kochać?‎ 
W wielkim skrócie - zlepić ze sobą kilka pozytywnych uczuć doświadczanych przez człowieka, pomnożyć przez siebie, dodać ogromne pokłady koniecznego w miłości zrozumienia i zaufania i... chyba tylko tyle. 
Z resztą, miłość miłości nierówna, musiałabym rozpatrywać temat pod względem zaangażowania emocjonalnego / stopnia pokrewieństwa co do drugiej osoby. Jedno jest pewne - nie da się wszystkich/ wszystkiego "kochać" tak samo, więc każde pojedyncze uczucie jest niepowtarzalne (ale nie chodzi mi o to, że jest wzniosłe i wyjątkowe, tylko niepowtarzalne w sensie - nie do odwzorowania, powtórzenia). Dobra, to była moja mała dawka cynizmu na dziś, jedziemy dalej... :)

  5. Czy uważasz, że zapożyczanie przez ludzi wyrazów z innych języków (np. wyrazów: weekend, meneger, firma itd.) jest złym pomysłem i zaśmiecaniem oraz niszczeniem naszego pięknego, polskiego języka? Czy jest to według Ciebie może normalne i w porządku? Jak często "zapożyczasz" wyrazy? 
Zdecydowanie zgadzam się z tym, że  zapożyczanie obcych wyrazów jest złym pomysłem, ale niestety jest to też sytuacja nieunikniona i NORMALNA, wynikająca z ciągłego rozwoju języka, jego elastyczności, płynności no i oczywiście łącząca się z dyfuzja kulturową, rozwojem mediów i tak dalej. 
Jeśli chcielibyśmy to przerwać, konieczne byłoby zerwanie wszelakich kontaktów międzynarodowych i zamkniecie się w gettach. Wszyscy mamy wpływ na siebie nawzajem i oddziałujemy na nasze zachowania, poglądy, no i język.
Co do reszty pytań - jest to normalne, chociaż nie w porządku. Nie wydaje mi się aby to było zaśmiecanie języka polskiego - patrząc na to z większej perspektywy, jest to jakiś rozwój, którego jesteśmy świadkami i piękne jest to, że tak wielu ludzi zdaje sobie z niego sprawę. Bardzo często używam wyrazów zapożyczonych z innego języka i myślę, że w nieoficjalnych rozmowach jest to dozwolone i bardzo wygodne (przykładowo weekend zamiast koniec tygodnia czy sobota i niedziela), ale da się przecież rozmawiać bez makaronizmów, anglicyzmów i tych wszystkich innych -izmów. Wystarczy chcieć i się odrobinę zastanowić nad tym co i jak się mówi.



6. Jak wygląda twoja biblioteczka? Możesz podać zdjęcie :) 
W skład całej biblioteczki wchodzą 4 półki, więc jak widać szału nie ma. Szał byłby, gdybym sprzedała płuco, nerkę, wątrobę i udała się na poważniejsze zakupy. :P Albo zamieszkała w antykwariacie (wolę je od bibliotek i księgarni - mają klimat!).

  7. Ile miałaś/les wczoraj wyświetleń?
Tak mało, że szkoda pisać. :D

  8. Łatwiej jest wybaczyć czy zapomnieć? Dlaczego?‎  
Łatwiej jest wybaczyć, bo na to mamy większy wpływ. Przez całe życie możemy wymyślać najbardziej abstrakcyjne wytłumaczenia i stawiać siebie na miejscu osoby której mamy wybaczyć, a w ostateczności chociaż po części zrozumieć czym się kierowała. A pamięć to jeden z pierwszych i najważniejszych bonusów ewolucji dla człowieka, ciężko byłoby z nią wygrać. :)

  9. Czym starasz się kierować w życiu?‎  
Raz: Obserwuj, słuchaj, rzadko osądzaj, nie chciej za dużo. 
Platon                                                        

                                              
 Dwa: Cała nasza nauka, w porównaniu z rzeczywistością, jest prymitywna i dziecinna – ale nadal jest to najcenniejsza rzecz, jaką posiadamy.
Albert Einstein                                                     
          

 Trzy: Umieściłem cię - mówi Stwórca do Adama - w pośrodku świata, byś się mógł tym łacniej przyjrzeć i widzieć wszystko co w nim istnieje. Stworzyłem cię jako istotę, która nie jest ani wyłącznie niebiańską, ani ziemską, ani całkowicie śmiertelną, ani nieśmiertelną, byś sam się mógł swobodnie kształtować i przezwyciężać. Możesz się urodzić i stać się zwierzęciem, i znów możesz się odrodzić jako istota podobna Bogu. Zwierzęta z łona matki przynoszą na świat wszystko czego im potrzeba, duchy wyższe od razu, lub bardzo rychło stają się tym czym mają pozostać na całą wieczność. Ty jeden tylko masz swobodę rozwoju, możliwość potęgowania swych wartości, masz w sobie zarodki pełnego życia.

Giovanni Pico della Mirandola (w: Mowa o godności człowieka)
 


10. Jesteś tolerancyjny/na ? 
Tak. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że zbytnio faworyzuję niektóre narodowości (Finów i Włochów; no i Francuzów z XIX w. i Anglików z XVII - XIX w.)


11 . Gdybyś mogł/a cofnąć czas, zrobiłbyś/labys to??
Nie. Chyba, że chodzi o podróże w czasie.

__________________________________________________


* Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.


Podobnie jak Damian, nagnę regulamin i nie nominuję blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów, tylko po prostu tych których poznałam i polubiłam i chciałabym poznać ich odpowiedzi. :)


Nominowani:
 Pytania:
1. Cofasz się o 375 lat by podarować Ludwikowi XIV (jedną!) współczesną nam książkę. Co otrzymałby od ciebie król Francji?
2. Znana gwiazda filmu/piosenki/sportu prosi Cię o napisanie jej biografii. Czyją propozycję przyjęłabyś bez zastanowienia i dlaczego?
3. Wydajesz swoją pierwszą książkę. Jaki to gatunek?
4. Idealne miejsce na samotny 3-dniowy wypad to... (zaginamy czasoprzestrzeń - podróż do Buenos Aires trwa tyle samo co do Warszawy).
5. Giuseppe Verdi cierpi na brak weny. Potrzebuje inspiracji do nowej opery, więc pyta cię o twój ulubiony utwór (jeden!). Co mu proponujesz?
6. Książka z dzieciństwa, która wzbudziła w tobie (wtedy) największe wzruszenie.
7. Jaka cecha jest według ciebie najważniejsza w osobowości człowieka? (podpatrzone u Damiana)
8. Jaką nadludzką mocą chciałabyś dysponować? (też podpatrzone u Damiana, bardzo mnie zaintrygowało)
9. Podaj proszę swój ulubiony cytat. :)
10. Przez miesiąc musisz być zastępcą (czy jak kto woli nawet prawą ręką) jakiegoś polskiego polityka. Na szczęście możesz wybrać, z kim będziesz współpracować. Kogo wybierzesz? (nie musisz tłumaczyć dlaczego)
11. Weź książkę która akurat leży najbliżej ciebie. Otwórz na stronie 58 i przepisz tu pełne zdanie zaczynające się najbliżej 5 linijki (od góry).



Nie ukrywam, że chciałabym przeczytać też odpowiedzi Damiana, który mnie nominował (wybacz, że pytania, w rodzaju żeńskim - po prostu w nominowanych same kobiety :) ).

Zapraszam do zabawy też wszystkich którzy chcieliby się przyłączyć. Proszę o zostawienie namiarów na swoje odpowiedzi, z przyjemnością zajrzę i poczytam.


Translate