poniedziałek, 30 września 2013

Jonathan Kellerman - "Wściekłość"


Jonathan Kellerman, Wściekłość;
Wydawnictwo Amber;
Warszawa 2006


Z okładki:
"W nudną, zimową grudniową sobotę, niedługo po tym, jak Lakersi nadrobili szesnastopunktowy deficyt z pierwszej połowy i pokonali New Jersey, zadzwonił do mnie morderca..."
Morderca dziecka. Rand Duchay sam był jeszcze dzieckiem, kiedy zabił. Odsiedział osiem lat. Teraz koniecznie chce się spotkać z doktorem Delaware, który wtedy oceniał jego poczytalność - musi coś wyznać o tamtej zbrodni. Ale nie dociera na umówione spotkanie - ktoś ucisza go na zawsze strzałem w skroń. Wściekła zemsta, czy zimno wykalkulowane morderstwo? Dla porucznika Sturgisa z wydziału zabójstw jedno i drugie wydaje się możliwe, ale podejrzenia Delaware sięgają głębiej... i są o wiele bardziej mroczne.


Jonathan Kellerman, który przykuł uwagę milionów czytelników trzymającymi w napięciu dochodzeniami psychologa dziecięcego, doktora Aleksa Delaware, stawia przed swoim bohaterem nową zagadkę - zbrodni, która będzie miała ciąg dalszy. Rozwiązanie kryje się w ciemnych zaułkach Los Angeles i w logicznym umyśle detektywa - psychologa, który składa w całość fragmenty przerażającej układanki. 



"Wściekłość" to historia policyjnego dochodzenia, widziana oczyma doktora Alexa Delaware - psychologa dziecięcego, współpracującego z wymiarem sprawiedliwości. Wszystko zaczyna się od morderstwa malutkiej Kristal Malley, do którego przyznają się młodzi chłopcy - zdegenerowany Troy i lekko opóźniony w rozwoju Rand. Doktor Delaware poprzez swoja pracę ma wykazać, czy w trakcie popełniania zbrodni chłopcy myśleli i postępowali jeszcze jak nieświadome dzieci, czy już kalkulowali chłodno okoliczności jak dorośli przestępcy.

Sprawa wydaje się być oczywista, a rozwiązanie nasuwa się samo. Jednak z biegiem czasu, u boku Alexa i jego przyjaciela - porucznika Milo Sturgisa, odkrywamy coraz to nowe okoliczności, które podważają wszystkie postawione dotychczas tezy i zbudowane teorie. Im dalej na przód, tym bardziej wszystko się komplikuje. Wkrótce do pierwszego morderstwa dochodzą kolejne, wydają się ze sobą łączyć. Przyjaciele prowadzą śledztwo na własną rękę i nie wszystko co robią jest zgodne z prawem, jednak ich upór prowadzi do odkrycia przerażającej prawdy...

No dobra, jej (tej przerażającej prawdy) okrucieństwo i ohyda zależą od stopnia zżycia się z ofiarami i wczucia w świat przedstawiony. Ja się zbratałam bardziej z twardym porucznikiem Sturgisem, a historię potraktowałam czysto rozrywkowo, wiec nie wstrząsnęła mną jakoś potwornie. Co nie oznacza, że nie jest w stanie zainteresować czytelnika, o nie! Książka jest dobra i wciągająca! Naprawdę można się wczuć w "przesłuchania", śledzenie, życie psychologa, pracę detektywa - jest ciekawie, bez zbędnego bełkotu i opisów. Przeważają dobrze skonstruowane dialogi, które unoszą wyobraźnię czytelnika właśnie tam, gdzie zażąda autor, a dodatkowym tego plusem jest fakt, że całość czyta się szybko, sprawnie i co najważniejsze - przyjemnie.


6 komentarzy:

  1. Nie znam, ale brzmi całkiem interesująco. Lubię wątki psychologiczne w książkach, zresztą same książki psychologiczne również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ta będzie dobrym kandydatem na lekturę na zimowe wieczory. :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Basieńko, moze to czas by po nią sięgnąć? ;)

      Usuń
  3. Policyjne dochodzenie i wątki psychologiczne, to jest coś co lubię :) Zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tutaj wątki są bardzo pogmatwane, więc serdecznie polecam! :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz!

Translate