czwartek, 3 sierpnia 2017

Remigiiusz Mróz - "Czarna Madonna"



Podczas gdy Ty beztrosko sobie śpisz, siły nieczyste próbują zawładnąć Twoją duszą, otchłań patrzy wprost na Ciebie, a Remigiusz Mróz pisze swoją kolejną książkę.

Pod koniec lipca w księgarniach pojawiła się nowa pozycja od naszego ulubionego pisarza, a na portalach książkowych i blogach zawrzało - internet zatrząsł się w posadach - jedni horroru spodziewali się mniej, a drudzy... wcale. Fanów Gościa od kryminałów chwilowo zamroczyło - "ale jak to, Mróz napisał horror religijny?". Odważna decyzja Remigiusza Mroza bardzo mi się spodobała - bo za taką właśnie uważam publikację Czarnej Madonny - śmiałe posunięcie, może nawet mały eksperyment na odbiorcach - jak przyjmie się ta książka?

No właśnie - opinie na jej temat są przeróżne - większość dyplomatycznie stwierdza, że "może to nie mój klimat, ale Mróz to Mróz, więc polecam", są też tacy którym w głowie się nie mieści, że można wyjść z "kryminalno-sensacyjnej szuflady" i bezlitośnie zaniżają ocenę Madonny na lubimyczytać. Dla mnie nowy Mróz, to ciekawe urozmaicenie w dorobku autora, interesująca gra z czytelnikiem i przyjemna, pochłaniająca bez reszty lektura. Oby to Nigdy więcej! było jedynie sprytnym mrugnięciem do odbiorców. Bo my potrzebujemy i chcemy więcej. Może jakiś horror za drzwiami kancelarii? :)

wtorek, 25 lipca 2017

W. Bruce Cameron - "Był sobie pies"



Znów przydarzyła mi się przerwa w blogowaniu - na szczęście krótka, i już wracam do składania literek oraz do paplania o tym, co ostatnio czytałam - a było tego sporo! Przede wszystkim skupiłam się na wyzwaniu czytelniczym portalu granice.pl : Wyzwanie Oficyny Literackiej Noir Sur Blanc - książki ze sztuką w tle. Udało mi się przeczytać 17 książek - w tym jedną w języku angielskim i jedną (mozooolnie) we francuskim! Do wyzwania dodałam także dwie książki do kolorowania nawiązujące do sztuki filmowej -  Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Magiczne miejsca i postacie oraz  The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania.

Upolowałam również wymarzone Rekin i baran. Życie w cieniu islandzkich wulkanów Marty i Adama Biernat, w konkursie u naszej cudownej Sandry z Rosa Czyta udało mi się wygrać Krzyżowca Grzegorza Wielgusa wraz z dedykacją autora, nie wspomnę już o prezencie jaki sprawiła mi Sandra z okazji urodzin - czyli o powieści grozy Joanny Pypłacz pt. Mechaniczna ćma, która wciąż jeszcze przede mną. Nie mogłam się również oprzeć pokusie i zamówiłam nową książkę naszego uwielbianego i genialnego Remigiusza Mroza! Tak, Czarna Madonna właśnie do mnie jedzie kurierem, a ja zacieram ręce! ;)

czwartek, 18 maja 2017

Jan Stanisław Witkiewicz - Rudolf Nurejew




(...) Nurejew był nowym Jamesem Deanem. Jak egzotyczny, kolorowy kwiat, którego dotychczas nikt nie znał. Miał niezwykle erotyczną siłę wyrazu. Był męski i kobiecy i pokazywał to tak, że mężczyźni i kobiety się w nim zakochiwali. Chciał być numerem jeden. On wypełniał i opanowywał scenę, inni zaś byli na scenie. (s. 34)

Historia życia Rudolfa Nurejewa opisana przez Jana Stanisława Witkiewicza rozpoczyna się i kończy na łożu śmierci. Wraz z genialnym i szalonym tancerzem zataczamy krąg życia. Już na wstępie widzimy Rudolfa dokonującego swojego żywota - w ogromnym cierpieniu, ciągle walczącego, pragnącego żyć, mającego nadzieję, że lekarze stworzą lek na rozrywającą go chorobę. Przebywa w szpitalu Notre Dame du Perpetuel Secours w Levallois - Perret, otoczony opieką przyjaciółek. Umiera szóstego stycznia 1993 roku, w przeddzień prawosławnego Bożego Narodzenia.
Zapis wydarzeń następujących bezpośrednio po jego śmierci wywołuje niedowierzanie - rządna zysku i bogactwa krewna Nurejewa zrywa leżącemu w trumnie nieboszczykowi kolię z szyi. Pożegnanie tancerza nie obyło się więc bez kontrowersji - ale czy to może dziwić, podczas gdy całe jego życie to ciągłe kontrowersje, bunt, praca i konsekwencja, upór, ciągły bieg za sławą, niezależnością, dążenie do doskonałości w każdym aspekcie. 

czwartek, 11 maja 2017

Darmowe publikacje od Metropolitan Museum of Art


Bardzo dobre wieści dla miłośników sztuki w każdej formie!
Nowojorskie Metropolitan Museum of Art udostępniło na swojej stronie - www.metmuseum.org 502 publikacje (!), których pełną treść możemy nie tylko przeczytać online, ale i pobrać na swoje komputery i czytniki w wersji PDF! 

MetPublications - wydawnictwo działające w ramach muzeum od 1964 roku, postanowiło udostępnić nieodpłatnie dorobek ponad pięćdziesięciu lat działalności placówki. Znaleźć tam można albumy malarskie, katalogi wystaw, przewodniki  dotyczące wybranych kolekcji, czasopisma, pozycje z zakresu nie tylko malarstwa, ale i fotografii, rzeźby, architektury i szeroko rozumianej kultury. Wiele z oferowanych tam pozycji nie jest już dostępnych w wersji papierowej (no, może poza zasobami bibliotecznymi niektórych muzeów), dlatego taki cyfrowy (i darmowy) dostęp do tych publikacji, jest ukłonem w stronę odbiorców na całym świecie. Ogromnie doceniam, polecam i zachęcam z całego serca - korzystajcie!

Do tych opatrzonych cudnymi ilustracjami smakołyków można dobrać się klikając w zakładkę Art, a następnie MetPublications. Tam natomiast wybieramy podkategorię Books with Full-Text Online. Książki są oczywiście w języku angielskim.

sobota, 29 kwietnia 2017

Michael Scott - "Mag. Sekrety nieśmiertelnego Nicholasa Flamela"








Ach, nareszcie - pędząca na łeb na szyję fabuła i szalony, zaczarowany świat Michaela Scotta. Muszę przyznać, że zaczynałam już tęsknić za sposobem, w jaki zostały wykreowane niektóre z postaci.

Nie tak dawno pisałam o Alchemiku - pierwszym tomie serii Sekrety nieśmiertelnego Nicholasa Flamela. Tytuł każdego z tomów nawiązuje do jednej z głównych postaci cyklu. I tak - jeśli wtedy rzeczywiście najważniejszym bohaterem był alchemik Flamel, to w tomie drugim na pierwszy plan powinien wysunąć się John Dee. Niestety nie daje się tego odczuć, ponieważ inni bohaterowie - o wiele bardziej przebojowi i barwni - przyćmiewają sylwetkę mrocznego maga.

*uwaga - zdradzam fabułę tomu pierwszego*

Translate